test

środa, 19 października 2011

FLORAME szampon + TSO MORIRI maska algowa

Na poczatku mojego wpisu chciałam poinformować, że adresy blogerek, które wygrały w konkursie z pędzlami Mery Macom do mnie dotarły, a paczki zostaną wysłane jeszcze w tym tygodniu. Dodatkowo przypominam, że jeszcze przez 6 dni można wysyłać do mnie swoje makijaże na konkurs ELITE.

Dzisiaj postanowiłam napisać recenzję Szamponu Intensywny połysk firmy Florame, oraz maski algowej z mango firmy Tso-moriri.


SZAMPON INTENSYWNY POŁYSK Florame:
Pojemność: 500 ml
cena: 79 zł
Ja dostałam szampon w próbce 50 ml. Pełne info o szamponie zobaczycie klikając w link z nazwą szamponu powyżej.
Firma Florame zajmuje się aromaterapią i produkcją kosmetyków BIO.  Wszelkiego rodzaju szampony dostępne na stronie mają starannie dobrane olejki eteryczne i ekstrakty roślinne, dostosowane do potrzeb indywidualnych każdego rodzaju włosów.
W szamponie Intensywny połysk znajdziemy głownie olejki eteryczne z cyrtyny, słodkich pomarańczy i ylang-ylang. Szampon ten zawiera 98,80 % składników pochodzenia naturalnego, oraz 10,60 % składników pochodzących z Upraw Ekologicznych.
Najpierw kilka słów o jego składnikach :) jako że jestem na 2 semestrze fryzjerstwa, o składnikach szamponów do włosów moge trochę powiedzieć, aczkolwiek na stronie produktu w sklepie informacje o nich są praktycznie wyczerpujące. :)
Plus za to, że nie zawierają PARABENÓW, SILIKONU i POCHODNYCH PERTOCHEMICZNYCH, bez BARWNIKÓW  i  ZAPACHÓW SYNTETYCZNYCH.  Dodatkowo jak czyta się te wszystkie składniki typu: olejek cytrynowy, ze słodkich pomarańczy, ylang-ylang,  naturalna gliceryna, jogurt  w proszku, guma guar, wyciąg z masy kokosowej, wyciąg z kwiatów lawendy - to aż miło się robi :)
Szampon nie jest tani, ale widać za co płacimy :)
Teraz kilka słów o moich wrażeniach.
Buteleczka 50 ml jest bardzo ładna, ta prawidłowa 500 ml jest już troszkę mniej mi się podoba, ale ma praktyczny dozownik i w pełni nadaje się do recyclingu. Szampon ma intensywnie cytrynowy zapach, czuć też delikatnie inne składniki, ale cytryna wychodzi na pierwszy plan. Nie jest to słodki owocowy zapach, po prostu cytrynowy, nie da sie nim zachwycać, ale jest ok :) Ma przyjemną konsystencję, jest przeźroczysty, o żóltawo-miodowej barwie.
 
Szampon ten można stosować tak często jak potrzeba. Nie ma żadnych wskazań odnośnie tego czy jest on do włosów suchych, czy przetłuszczających się itd, więc jednym słowem jest do każdego rodzaju włosów. Włosy się myje nim bardzo przyjemnie, całkiem przyzwoicie się pieni, i łatwo się wypłukuje. Jednak jeśli chodzi o jego stosowanie to zaleca się wmasowanie go w skórę głowy i włosy i pozostawienie go na kilka minut, dopiero póżniej się go spłukuje - wtedy trzeba trochę dłużej spłukiwać włosy.
Jeśli chodzi o jego wydajność... ja mam długie, cienkie i gęste włosy (sięgają za żebra) - i nie jestem oszczędna w stosowaniu szamponów. Włosy zawsze myję dwukrotnie. I ta fiolka 50 ml starczyła mi na 2 i pół raza :)
Jak producent obiecuje szampon ma delikatnie myć włosy, odżywiać skórę głowy oraz przywracać naturalny blask włosom.
Jeśli chodzi o odżywienie skóry głowy to po tak krótkim stosowaniu ciężko mi to stwierdzić. Jeśli chodzi o połysk włosów - rzeczywiście bardziej połyskują :) są błyszczące, widać w nich życie. Bardziej polecam ten szampon blondynkom, a także osobom które chciałyby delikatnie rozjaśnić swoje włosy, gdyż na blond włosach na pewno będzie lepiej widać owy połysk niż na moich farbowanych rudych, tym bardziej że szampon zawiera olejki cytrynowe (a cytryna znana jest z właściwości rozjaśniających)  i wydaje mi się że będzie po dłuższym stosowaniu rozjaśniał. Pokaże Wam kosmyk moich włosów umytych tym szamponem - same stwierdzicie czy się błyszczą :)

*********************************************

MASKA ALGOWA Z MANGO Tso-Moriri:
Pojemność: 30 g
Cena: 13 zł
Maski algowe Tso-Moriri sprzedawane są w 30 g saszetkach. mamy do wyboru poza maską algową z Mango, maske algową  z acerolą i wit. C.
Ja do testów dostałam maskę z Mango. Jest to maska typu peel-off, która za swoje zadanie ma głownie nawilżać i wygładzać naszą skórę.  Zmikronizowane algi są bogatym źródlem polisacharydów, białek i minerałów, zawiera ekstrakt z alg brunatnych, aminokwasy oraz witaminy (C, E, A, B2, B6, K), kwas stearynowy oraz nienasycone kwasy tłuszczowe.  Dodatkowym składnikiem jest tu suchy ekstrakt z owoców Mango, który wpływa na elastyczność naszej skóry i jej ujędrnienie.
Maska ta to suchy biały proszek, który należy rozmieszać z przegotowaną chłodną wodą (lub też wodą mineralną niegazowaną). suchy proszek ładnie pachnie mango.  Te 30 g maski, moim zdaniem starcza na dwukrotne użycie. Połowę maseczki wrzuciłam do miseczki, zalałam wodą i rozmieszałam. Maska powinna byc jednolitej konsystencji, najlepiej bez grudek. Jednak mi się nie udało jej rozmieszać tak by była idealnie gładka, zostało mi w niej wiele grudek  - ale myślę że to może kwestia tego suchego ekstraktu z mango? następnym razem bardziej się postaram. Pamiętajmy że maski algowe należy nalożyć na twarz w miarę szybko, gdyż algi szybko zastygają i z minuty na minute będzie nam trudniej nałożyć maskę. Maskę nakładamy na twarz, szyję i dekolt. Najlepiej jeśli nałozy ją nam ktoś, byśmy mogły leżeć - bo wtedy maska nam nie zacznie spływać przy nakładaniu. Jeśli nie mamy różnych fobii, i jesteśmy w stanie poleżeć z maską te 20-30 minut bez żadnego odzewu - polecam nałożyć maskę również na usta i zamknięte oczy - to dodatkowo wpłynie korzystnie na skórę naszych ust oraz delikatną skórę powiek.

Maska po rozmieszaniu traci trochę intensywność swojego zapachu. Jest białawego koloru z widocznym suchym mango. Po nałożeniu polecam brzegi maski posmarować czymś tłustym, np. jakimś kremem, bo krawędzie bardzo szybko zasychają i bedzie nam wtedy to łatwiej ściągnąć. Maska wysycha dość szybko, daje przyjemne uczucie chłodzenia na twarzy. Po około 20-30 minutach maskę ściągamy w całości z twarzy zaczynając od brzegów (ja niestety nałożyłam sobie sama maske trochę nierównomiernie, w związku z czym poprzerywała mi się w miejscach, w których była nałożona cieńsza warstwa).
Po ściągnięciu maski nasza skóra jest widocznie wygładzona, ujędrniona. Mocne nawilżenie czuć jeszcze następnego dnia ;) Więc same pozytywy.
Kosmetyki marki TSO-MORIRI można kupić w sklepie organicsoap :) ZAPRASZAM! Obecnie na stronie tsomoriri.pl można zobaczyć katalog produktów (niestety bez cennika).Firma Tso-moriri zajmuje sie produkcją w pełni naturalnych kosmetyków, oparta na drogocennych darach natury prosto z Indii, kosmetyki nie są testowane na zwierzętach, nie zawierają szkodliwych składników. Opakowania kosmetyków są w pełni ekologiczne. Opis firmy brzmi naprawdę ciekawie :) POLECAM :)

20 komentarzy:

  1. Noo,szampon do tanich to nie należy :) Ale może warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię maski algowe, moim numerem 1 są te od Bielendy.Może warto dodać,że do wymieszania potrzebna jest chłodna przegotowana woda,albo poprostu woda mineralna,bo nie każdy o tym wie:-)

    P.s też kiedys marzyłam o fryzjerstwie..Może napiszesz co nie co właśnie o szkodliwych substancjach w szamponach, SLS, silikonach itp.Średnio się na tym znam:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak zapach szamponu? Bo ja stosuję teraz balsam Flormae i naprawdę długo się już przekonuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Basia - może kiedyś taki post zorganizuję :)


    Obsession - pisałam że zapach cytrynowy. Jak dla mnie ok, aczkolwiek nie jest to jakis zapach powalający na kolana:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie o to zapytywałam. Bo u mnie balsam pachnie hmmm ziemiście? kurcze no dziwnie, mimo, że na butelce jest "rosewood" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz piękne włosy, rozumiem, ze to jest Twoje pasemko, ja mam tyle na całej głowie. :D Nie żartuję, jak ściągnę w kucych, to grubość kciuka. W dodatku cienkie i łamliwe. ;) Ale ogólnei spoko, kolorek Twój bardzo mi się podoba i możliwe, ze sobie kiedyś taki zrobię - a moze w tym roku. :)
    Szampon dla mnei za drogi, maseczka zaś spodobala mi się z opisu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodam jeszcze, że zapach cytrynowy, to dla mnie obłęd w pozytywnym znaczeniu - kocham cytrusy.

    OdpowiedzUsuń
  8. no to mój kosmyk włosów, kawalek wzięty koło ucha :) ja mam swoich włosów dość dużo, w kucyku średnica ze 3 cm bedzie po związaniu gumki;p
    Dlatego tęz dużo szamponów zużywam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie dziwię się wcale, że dużo szamponów Ci idzie. :) Dla nie sporo leci, a Tobie, to ze 3x tyle. :D Szczerze zazdroszczę gęstych włosów, u mnie nie da się nic zrobić, by było lepiej. Staram się z tym jakos pogodzić,dbać o ten mysi ogonek jak mogę i się z niego cieszyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś otagowana! ;)
    http://pheeronikee.blogspot.com/2011/10/43-tag-tell-me-about-yourself-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś otagowana! ;)
    http://pheeronikee.blogspot.com/2011/10/43-tag-tell-me-about-yourself-award.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie wypróbowałabym tej maseczki Tso Mori :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam maksi algowe, chociaż wygląda się nich lekko przerażająco ;D
    Robisz fryzjera? A kurs, czy technika usług fryzjerskich?

    OdpowiedzUsuń
  15. Gunia - 2 letniego technika usług fryzjerskich :)

    julia Natalia - rzeczywiscie troche głupie pytanie :) nie posiadam nic zbędnego. Ostatnio było rozdanie z pędzlami - może jeszcze kiedyś się pojawi podobne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. To pozdrawiam koleżankę po fachu ;D Tylko ja jestem na pierwszym semestrze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Julia Natalia - na allegro i w drogeriach jest wiele bardzo tanich pędzelków.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dla mnie w tym przedziale cenowym Tio Moriri ma najsolidniejsze kosmetyki. Kilka razy spotkałam się z przykładami kosmetyków, które niby były naturalne, a tak realnie były zwykłą chemią z konserwantami - a niestety lista marek, które w ten sposób oszukują jest dosyć długa ;/

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)