test

poniedziałek, 21 listopada 2011

balsamy Figs & rouge + paletka T12 MAP i nowa współpraca :)

W dzisiejszym poście zrecenzuję balsamy Figs & Rouge, które dostałam od firmy Ecosotique.
Pokażę Wam również prezent jaki dostałam od Folaronów - czyli paletkę T12 Make Up Atelier Paris, oraz przedstawię Wam moją nową współpracę, którą podjęłam z firmą Biocosmetics :)


BALSAMY Figs & Rouge:
pojemność: 8 ml
cena: 18,50 zł
Do testów dostałam 2 rodzaje balsamów organicznych Figs & Rouge: Sweet Geranium oraz Peppermint & Tea tree.
Są to balsamy organiczne, które wpływają dobroczynnie na skórę naszych ust, a także całego naszego ciała.
Zawarte są w małych okrągłych, metalowych opakowaniach, o przyjemnej szacie graficznej. Zajmują mało miejsca i na pewno zmieszczą się do każdej torebki czy kieszeni.  Możemy je stosować na skórę ust, twarz (choć moim zdaniem to tylko przy ekstremalnych warunkach pogodowych, bądź strasznie przesuszonej skórze), a także na całe ciało - ja polecam głównie na przesuszoną skórę łokci czy kolan. Bardzo dobrze nawilżają, są wydajne - przynajmniej jeśli chodzi o zastosowanie tylko do ust.
Balsamy te wyglądają  w środku jak utwardzona wazelina o białawym zabarwieniu. Bardzo łatwo nabiera się je palcem i już niewielka ilość wystarczy by posmarować nimi całe usta. Na ustach nie klei się, jest bardzo przyjemny. Bardzo fajnie działają na skórę spierzchniętych ust, ale dość szybko znika, tzn myślę że jakby się chciało miec non stop nimi pokryte usta to tak co godzine na pewno trzeba by poprawiać. Efekt na ustach jest całkiem fajny, usta ładnie połyskują(wyglądają jak po bezbarwnym błyszczyku) i mają ładny naturalny kolor, są miękkie i sprężyste. Stosowałam również na skórę dłoni i łokci i też polecam.

Sweet Geranium: 
Ma koić i łagodzić suche i spierzchnięte usta. Balsam nie tylko do ust ale i całego ciała. W opisie produktu pisze, że balsam jest słodki - jednak nic z tych rzeczy. Dla mnie ma niezidentyfikowany zapach, nie podoba mi się, nie przypomina mi żadnych owoców ani kwiatów, wąchając opakowanie moge stwierdzić że jest na serio brzydki... ale jak się posmaruje nim ciało to tego nie czuć i zapach się delikatnie urozmaica - szkoda że w opakowaniu nie pachnie tak jak na skórze.
W jednym z nich wytworzyła się po kilku dniach dziwna powłoka, wyglą jak kożuch robiący się na mleku - nie wiem czemu tak się wytworzyło, ale na szczęście dało radę ściągnąć tą skórkę i normalnie stosować produkt:

Peppermint & Tea tree:
Ma właściwości ochronne i lecznicze na podrażnione i spierzchnięte usta, a także na skórę. Ma właściwości antybakteryjne i kojący wyciąg z mięty, przyśpiesza również regenerację drobnych skaleczeń, otarć i wyprysków. Niestety na skaleczenia ani wypryski nie próbowałam go stosować, nie jestem przekonana do stosowania na takie sytuacje czegoś tłustego. Ten ma zdecydowanie przyjemniejszy zapach,  taki miętowy. Delikatnie chłodzi usta. I podobnie jak ten powyższy bardzo fajnie działa na usta i skórę.
Miałyście już te balsamy? Jesteście z nich zadowolone? :)
Ja myślę, że takie balsamy to świetna sprawa, tym bardziej teraz kiedy nadchodzi zima, i na usta powinnyśmy stosować jak najmniej wodniste kosmetyki.

Jeden z nich można wygrać w rozdaniu, które obecnie trwa na moim blogu - wszelkie info klikając w fote rozdania w panelu po prawej stronie.

Zapraszam do polubienia FIGS & ROUGE na facebooku :)

******************************************

Dodatkowo chciałam się Wam pochwalić prezentem od sklepu Folaroni, w postaci paletki 5 cieni Make Up Atelier Paris w wybranym kolorze. Wybrałam zestawienie T12 bo ostatnio mało srebra w moim kuferku. Jestem megaśnie zadowolona z tego prezentu :D Niebawem recenzja tej paletki, a także cieni sparkle :)

Dotarła równiez do mnie dzisiaj paczuszka od firmy Biocosmetics Polska, a w niej znalazły się 2 szpatułki, czepek, no i przede wszystkim glinka zielona i algowa maska nawilżająca do twarzy :)

12 komentarzy:

  1. moje ulubione balsamy do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w paletce sś świetne kolory! lubię takie odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się kiedyś przetestować któryś z tych balsamów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sliczne te balsamy extra:) pudeleczka takie slodkie.a cienie MAP - zazdroszcze :) duzo dobrego slyszalam o nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cienie wyglądają bosko..

    Ps.Też odebrałam dziś glinkę od BioCosmetics.. :)
    Strasznie jestem ciekawa jak się u mnie spisze..

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne te szarości:) Daj znać, jak się je nakłada i czy mają dobrą pigmentację:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię balsamów w słoiczkach, wydaje mi się, że są one bardzo niehigieniczne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio stałam przy tych balsamach i przy carmexach i zastanawiałam się, który wziąść...Ze sklepu w finale bez niczego wyszłam. A żałuje, że nie wzięłam tych balsamów, skoro są dobre.

    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Balsamy prezentują się cudowniee :)
    A co do kosmetyków Folaroni, to bardzo jestem ciekawa jakie one sa. Interesuje mnie szkoła Pani Anity Folaron i bardzo bym chciała wiedzieć czy kosmetyki jakie preferują są na prawde dobre . Także czekam na recenzje !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. lenkaa - jakość kosmetyków jest bardzo dobra :) zresztą, już kilka recenzji na moim blogu się pojawiło, zapraszam - kliknij w lewym panelu na recenzje makeup atelier paris:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okej, okej, jak najbardziej poczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)