test

środa, 16 listopada 2011

Krem normalizujący DE NOYLE'S + nowa współpraca

Nie chciałam nic dzisiaj pisać, ale jako że dotarła dzisiaj do mnie nowa paczuszka, stwierdziłam, że jednak to zrobię :)
Przed Wami krem normalizujący firmy De Noyle's, który dostałam przy okazji współpracy z firmą ABACOSUN :)

DE NOYLE'S Crema normalizante 24 h:
pojemność: 50 ml
cena: 112 zł
Opis producenta: Lekki krem nawilżający na dzień i na noc z olejkiem z drzewa herbacianego i tioxolone. Reguluje pracę gruczołów łojowych, działa antybakteryjnie i przyspiesza regenerację naskórka. Nawilża skórę, posiada także działanie matujące. Krem wzbogacony jest wyciągami z łopianu, chmielu, rumianku, grzybów Shiitake oraz alantoiną i kolagenem, pomagającymi utrzymać jędrną, zdrową skórę.


Powiem Wam na samym początku, że krem powoli mi się kończy i bardzo tego żałuję! 

Mimo dwóch dużych minusów, jakim jest cena i zapach, krem mogę zaliczyć do moich ulubionych. Używam go już od półtora miesiąca, z początku 2 razy dziennie, teraz juz tylko rano, bo testuję też inny krem.
Odnośnie tych minusów - jego cena jest dość wysoka, bo 112 zł za 50 ml... można by sobie spokojnie kupić za to 2 inne kremy, albo nawet 3. Jednak patrząc na działanie tego kremu myślę, że warto :)  Drugi minus - zapach. Krem paskudnie śmierdzi, cięzko mi ten zapach opisać... połączenie ziemistości z jakąś miętą, odpychający lekarski zapach - przez pierwsze 3 dni jak się nim smarowałam to chodziłam ze skwaszoną miną, nie mogłam również smarować się nim za blisko oczu bo od razu mnie piekły od tego zapachu... Ale potem już było coraz lepiej :) teraz już w ogóle nie zwracam uwagi na ten zapach, nawet jak go wącham prosto z opakowania to nie czuje takiej tragedii jak na początku - mój nos się szybko przyzwyczaił do tego kremu, po tygodniu stosowania już mogłam całkiem normalnie się nim smarować, i teraz na prawdę ciężko mi z tym, że krem się powoli kończy :):)
Przejdę w końcu do jego opisu i plusów :)
Krem jest w prostym plastikowym opakowaniu, widząc go nie pomyślałabym że jest to tak drogi krem. W środku mamy żelowo-galaretowaty krem w jasnym odcieniu zgnitej zieleni, kolor też nie wygląda przyjemnie. Krem ma bardzo przyjemną konsystencję, jest niesamowicie lekki i delikatny, świetnie się go rozsmarowywuje na twarzy i szyji. Co jest jego ogromnym plusem - bardzo szybko się wchłania. Na opakowaniu pisze, że mamy masowac nim buzię aż się wchłonie, ale moim zdaniem nie jest to konieczne, bo nawet tylko jak rozsmarujemy go na twarzy i zostawimy, to w ciągu 2 minut nie ma po nim śladu.
Skóra jest wygładzona, zmatowiona, wygląda żywiej.
Po dłuższym stosowaniu śmiało mogę stwierdzić, że wszelkie obietnice są spełnione, nawet więcej. Krem nawilża naszą skórę, delikatnie matuje, rozjaśnia, wygładza. Przez okres stosowania tego kremu wydaje mi się, że pojawiło się na mojej twarzy dużo mniej niedoskonałości niż zwykle, a te, które były, szybciej się goiły. Krem ma przeznaczenie do cery tłustej - i do takiej go polecam, tłustej, mieszanej z tłustą itd. Do suchych raczej go nie polecam, bo jego konsystencja i szybkie wchłanianie raczej go nie polecam - nie nawilży Waszej skóry na wystarczającym poziomie.
Krem, poza parabenami(co jest prawie oczywiste w dzisiejszych czasach), zawiera wiele składników, które idą na jego plus :) Cyklometikon(olej silikonowy), glicerynę, wyciąg z drożdży, wyciąg z łopianu, skwalan, kolagen morski, ekstrakt z szyszek chmielu, olejek drzewa herbacianego, kwasy betahydroksylowe, alantoinę, wyciąg z nagietka, ekstrakt z grzybów shitake, tioxolone(zawiera dużo siarki) - więc same składniki, które wpływają na dobre, normalizujące działanie dla naszej tłustej, mieszanej cery. 
I jak Wam sie podoba? Stosujecie do codziennej pielęgnacji kremów z jakiej półki cenowej? 
Ja do tej pory najdroższe kremy jakie kupiłam to Vichy/ La roche posay :P


*************************************************


A teraz nowa współpraca :) KOSMETYKI ELFA, które możecie kupić w sklepie VICAR :)
Są to naturalne, ziołowe kosmetyki, wyprodukowane przez Zakłady Farmaceutyczne Elfa z Ukrainy, kojarzone przez wiele z was zapewne z rosyjskich napisów na opakowaniach :)
Z paczki się bardzo cieszę, gdyż kosmetyki mogłam wybrać sama :) 
A w paczce znalazły się:
-Rumiankowy Krem do rąk i paznokci
-Olejek Rozmarynowy na porost włosów
-Peeling do twarzy miodowo-kawowy
-Krem pod oczy odmładzająco-wygładzający
-Naturalne błoto z morza martwego
-Ananasowy żel/szampon do dzieci (niech moja córa też ma coś z tych recenzji:P)
Więc zabieram się do testowania :) niebawem recenzje.

14 komentarzy:

  1. Ojj szkoda, że taki drogi, bo z chęcią bym go przetestowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. oo kurcze, fakt szkoda ze taka cena :(






    zapraszamy do nas:)
    http://easystylee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście super jest, tylko ta cena :D

    OdpowiedzUsuń
  4. również podjęłam współpracę, gratuluję ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. a koło mnie otwierają salon ABACOSUN :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie za drogi moja półka cenowa obecnie jest nisko ;) oi gratuluje nowej wspolpracy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając o jego lekkiej konsystencji, zdolności do matowania i właściwościach rozjaśniających, to pomyślałam, że ideał, ale parabeny mnie skutecznie zniechęciły.
    Interesują mnie te kosmetyki z Ukrainy, bo wyglądają na naturalne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie tylko trochę za tani :) hehe :) Mój najdroższy krem kosztował 70zł ale było warto.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja od dluzszego czasu uzywam clinique, jestem bardzzo zadowolana,do zapachu tez trzeba sie przyzwyczaic:)uziwam tego lotion, do skory suchej w strone mieszanej, jest super wydajny, tylko jego cena wtroche odstrasza, w sephora 163zl( ale za to za 125 ml) mialam juz wszystkie pojemnosci i ta jest najbardziej oplacalna:)(na angielskim ebayu mozna go znalesc duzo taniej, trzeba tylko dobrze poszukac i miec pewnego sprzedawce) a co do vichy to probowalam kiedys normaderm(calego zestawu)i to byla katastrofa,skora sie luszcyzla,a wracz sypala..bryy.tak wiec polecam clinique:) a co do kremow z nizszej polki cenowej to smialo moge polecic garniera, nie pamietam nazwy ale w zielonym opakowaniu, od cery 25+, na pierwsze zmarszczki itp:)kosztuje okolo 40 zl . pozdrwaiam D!

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluje współpracy, ciekawy krem ale drogi
    bardzo dziękuję za sugestię wezmę to pod uwagę

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie opakowanie tez ma znaczenie :) Mogłoby byc bardziej "luksusowe" ;) Ale ważne że działa. Moja półka to tez La Roche, Vichy, czasem Avene. Szkoda, że te przeciwzmarszczkowe są już droższe :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)