test

czwartek, 5 stycznia 2012

JOKO: cienie bezparabenowe i universe


Dzisiaj postanowiłam zrecenzować cienie do powiek, które dostałam od firmy JOKO Cosmetics.
Do recenzji dostałam jeden cień z serii Universe, oraz 2 paletki cieni bezparabenowych (kolejne dwie wygrałam w konkursie na jesienny makijaż).

JOKO Bezparabenowe cienie do powiek:
Te cienie występują w trzech wersjach:
DUO: 6 g / 22 zł
TRIO: 6 g / 23 zł
QUATTRO: 6 g/ 23,80 zł
W każdej wersji mamy do wyboru 5 zestawień kolorystycznych - czyli łącznie 15 paletek cieni do wyboru.
Opis producenta: Formuła cieni prasowanych JOKO została ulepszona i oczyszczona z parabenów. Dzięki nowej formule cienie mają lepsze właściwości pielęgnacyjne i dłużej trzymają się na powiekach. Cienie zostały wzbogacone o aktywny olej winogronowy, który ma działanie nawilżające, łagodzi podrażnienia i jest skutecznym antyoksydantem, co sprawia, że zapobiega procesom starzenia się skóry.
od lewej: J352, J411, J350
 Cienie są zawarte w ładnych, złoto czarnych opakowaniach - moim zdaniem wyglądają dość ekskluzywnie. Opakowania są bardzo leciutkie, w środku posiadają lusterka (dość duże bo jest to ok 5x5cm) i pojedyńczy aplikator do cieni( zwykły, gąbeczkowy - nie jakiejś super jakości, ale myślę że spokojnie można nim oko pomalować) - co jest dziwne, na zdjęciach na stronie i w sklepach są pokazane podwójne aplikatory, a niestety w żadnym opakowaniu, nawet z serii quattro nie ma podwójnego aplikatora.
Cienie rzeczywiście w swoim składzie nie posiadają parabenów, mimo to, mają 2,5 -roczny termin ważności od daty produkcji - więc długo.
Cienie mają bardzo przyjemne kolory - niestety ciężko jest nimi osiągnąć identyczny kolor jak w opakowaniu, trzeba sie troche nad tym natrudzić i najlepiej robić to na mokro - wtedy jakiś mocniejszy efekt uda się nam osiągnąć. Moim zdaniem są to cienie typowo do makijaży dziennych - dla mnie na makijaże wieczorowe cienie dają za słaby efekt (chociaż co kto lubi, dla niektórych mój delikatny makijaż to ich najmocniejszy wieczorowy:P). No a poza tym w żadnej paletce nie ma kruczoczarnego cienia - w jednej z podwójnych cieni jest czerń, ale moim zdaniem bedzie dawała ciemnoszary/węglowy efekt.
Cienie się łatwo nakłada jeśli chce się osiągnąć delikatny efekt. Dla mocniejszego efektu musimy się trochę nagimnastykować. Ładnie się ze sobą rozcierają. W każdej z 3 paletek nie było żadnego matowego cienia - wszystkie perłowe, ale to taka przyjemna delikatna perła. Podejrzewam, że matowych cieni w żadnej paletce nie będzie - ale może się myle? ;)
Jeśli chodzi o ich trwałość.... nie wiem ile wytrzymywały wcześniejsze prasowane cienie Joko bo nie stosowałam, ale te podobno mają mieć przedłużoną trwałość. Moim zdaniem trzymają się jak standardowe cienie do powiek.... ok 6 h bez naruszenia, później powolutku zaczynają zmieniać swój wygląd na gorszy - ale mimo to do końca dnia na powiece było je widać (mówię oczywiście o nakładaniu cieni na sucho bez bazy).
Jeśli chodzi o efekty, możecie zobaczyć poniżej 2 makijaże i 1 swatch z paletki, której makijażu nie zdążyłam wykonać:
J350

JOKO Cienie do powiek UNIVERSE:
Pojemność: brak informacji na opakowaniu, również brak na stronie Joko ;/
Cena: 20 zł za pojedyńczy, 23 zł za podwójny
Opis producenta: Paleta kolorów cieni spiekanych UNIVERSE jest wypełniona klasycznymi różami, fioletami i szarościami, ale nie brak w niej również soczystych granatów, czy papuziej zieleni. Cienie zawierają nawet 90% iskrzących perełek i kryształki minerałów, dzięki czemu pięknie podkreślają i rozświetlają oczy. 
Bazą cieni spiekanych UNIVERSE jest mika – naturalny minerał skał magmowych – która w przeciwieństwie do tradycyjnego talku zapewnia skórze pełny dostęp do powietrza. Cienie spiekane zawierają nawet 90% pigmentów perłowych. Dzięki temu po naniesieniu na powieki uzyskiwany jest niespotykanie lśniący efekt, który ma znacznie dłuższą trwałość niż w przypadku cieni tradycyjnych.

Cienie Universe zawarte są w czarnym, plastikowym i bardzo leciutkim opakowaniu. Nie ma w nich lusterka, a wieczko jest przeźroczyste - ja lubie przeźroczyste wieczka bo nie trzeba szukać kolorów po numerkach czy otwierając kasetki. Niestety nie ma podanej ich gramatury, ale cieni wydaje się być dość dużo. Do wyboru mamy 6 cieni pojedynczych, bądź 8 zestawień podwójnych cieni.  Ja do recenzji dostałam podwójny cień w kolorze J311 - brzoskwinia z brązem.

Nie przepadam za cieniami wypiekanymi, gdyż przeważnie nakłada się je ciężej niż te prasowane. Te jednak nakłada sie bardzo przyjemnie, łatwo nabierają się na palec czy pędzel i podobnie prosto kleją się naszej powieki. Na sucho uzyskamy bardzo delikatny efekt - ten brzoskwiniowy na sucho właściwie tylko rozświetla nie nadając koloru, a brąz delikatnie przyciemnia. Na mokro możemy już uzyskać o wiele ładniejsze kolorki, właściwie takie same jak w opakowaniu. Łatwo te kolory się ze sobą rozcierają. Cienie nie zawierają talku - więc całkiem fajnie, ale parabenów zawierają aż 6 rodzajów;/  
Cienie są dość perłowe, wręcz metaliczne. Ale prezentują się całkiem przyjemnie na oku. O dużo bardziej przypadły mi do gustu niż te cienie bezparabenowe - jeśli chodzi o łatwość aplikacji, efekt itd (ale te bezparabenowe oczywiscie zyskują na wyglądzie paletek).
Jeśli chodzi o trwałość to podobnie jak te cienie bezparabenowe... ok 6 h bez najmniejszego problemu na sucho, potem troszkę gorzej, ale do wieczora wytrzymują :)
Zapraszam na funpage JOKO Cosmetics na facebooku - są organizowane różne konkursy itd, no i bedziecie na bieżąco ze wszystkim :) KLIK

*******************************
PS: Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś swoje brewki do wysłania i skorygowania to czekam: matleena.wizaz@interia.pl
PS2: Konkurs Lady Mineral zakończony, na dniach pokażą się wyniki.
PS3: Czy któraś z Was posiada kufer Inglota, ten czarny za 199 zł (zdjęcia zaczerpnełam z bloga Darii  - Daria możesz się wypowiedzieć :P ). Chciałam się dowiedzieć czy jest trwały, wygodny, czy nic się nie rozpada, i przede wszystkim czy nie jest zbyt ciężki napakowany kosmetykami, bo mi sie wydawał ciężki już pusty - a myślę nad jego zakupem :)

23 komentarze:

  1. bardzo ładny kolor tego cienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubie Joko, wiec niestety nie moje klimaty ;) a o kuferku marze od dawna, ale poki co sie powstrzymam, nie jest mi niezbedny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podobają mi się kolory cieni, jednak ostatnio wolę mimo wszystko bardziej matowe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny kuferek,podoba mi się. lubię jak kuferki mają dużo przegródek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. universe wygladaja fajnie w opakowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam nigdy cieni Joko, ale prezentują się wspaniale. za to uwielbiam ich trio do konturowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do konkursu na moim blogu http://beaaatka21.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam ten kufer - jest ok, choć ja go zdążyłam zaraz po zakupie uszkodzić, gdy spadł mi na beton z dachu samochodu:D ale tylko popsułam jedna z półeczek.... moim zdaniem warto go mieć, ale to raczej tyko tak wyjazdowo i sesyjnie, a nie do domu, bo jednak miejsca w nim średnio dużo:) najlepszy byłby posredni między tym, a gigantem za 700 złotych!

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne te makijaże, takie delikatne jakie lubię. A paletki też genialnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pełna podziwu, że udało Ci sie stworzyć tak ładne i intensywne makijaże tymi cieniami. Miałam kiedys trzy paletki JOKO, z czego tylko jedna (pochodząca z limitowanej serii) była fajna i w miarę intensywna. Reszta cieni - tak jak piszesz - nie dawała takiego intensywnego efektu na oczach, jak w opakowaniu, co w moim odczuciu jest niestety minusem. Kasetki faktycznie sa piekne, jednak sam produkt w środku mnie nie zachwycił, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mają przepiękne opakowania!

    OdpowiedzUsuń
  12. paletka J350 wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Katalina - wszystko kwestia wprawy pracy na cieniach różnej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z kufra jestem zadowolona, niby przegródki są małe ale wszystko potrzebne się w nich pomieści. Do klientek w sam raz.
    Sam w sobie jest dość ciężki ale od czego jest pasek :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Daria, nosisz go na pasku??? wygodnie tak? nie odpada Ci ramie? Ile wazy ten kufer naładowany kosmetykami?:P

    OdpowiedzUsuń
  16. przepiękne cienie. :) kuferek fajny, ale nie miałam nigdy okazji nawet na niego popatrzeć. :P

    OdpowiedzUsuń
  17. spiekane bardzo mi się podobają;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za tą firmą, ale wykonałaś naprawdę fantastyczny makijaż :D
    a ten kuferek wygląda ok, nie mam więc nie mogę się więc też w sumie wypowiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jednak się przenoszę do tego na kółkach wysokiego ;) a cienie Joko, cóż. Też jestem pełna podziwu że tak oko nimi ładnie zmalowałaś. Osobiście nie lubię się nimi męczyć, więc nigdy ich nie kupię więcej niż tylko jeden jedyny raz gdzieś tam kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  20. opakowania na plus, ale kolorki niestety słabo zapigmentowane :( ja się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja jestem fanką serii Universe, głównie pudrów. Moja wybredna cera świetnie je toleruje i dają piękne kolory :) Cieni jeszcze nie próbowałam, ale planuję się w jakieś zaopatrzyć.

    OdpowiedzUsuń
  22. Śliczne cienie :)
    Makijaże są świetne :D.

    OdpowiedzUsuń
  23. Matleena mam ten kufer i jest średni:P

    Wszystko się mieści- jest bardzo pojemny. Ma dużo miejsca na samym dnie- mieszczą mi się wszystkie duże paletki i zestaw pędzli. Te małe boczne przegródki można regulować- to tez jest duży plus.
    Ale minus ma.. Jest ciężki !! Naprawdę ciężki..;/ Do tego mi już jeden uchwyt na pasek się rozwalił, a mam kufer dopiero ok 2 lat (nie noszę go za każdym razem, a jak już to 80% w samochodzie, więc dziwne, że tak szybko poszedł ten uchwyt).

    No ale cóż.. nie będę Ci mówić żebyś go nie kupowała, bo moze to tylko ja miałam taki felerny?!

    w każdym razie teraz ja chcę ten na kułkach ;p

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)