test

niedziela, 5 lutego 2012

Paletka Sleek PPQ Me, Myself & Eye

 Dzisiaj postawiłam na recenzję paletki Sleek PPQ Me, Myself & Eye, którą dostałam dzięki współpracy ze sklepem KOSMETYKOMANIA.


SLEEK PPQ Me, Myself & Eye:
pojemność: 12 cieni po 1,1 g każdy
cena: 37 zł (teraz promocja 33,90zł)
Jest to paletka Sleeka z limitowanej edycji z okazji London FashionWeek Show - przez to też droższa od pozostałych, no i nie można kupić dowolnej ilości (1 paletka dla 1 klienta).
Pierwsza paletka Sleeka, którą dostałam bez kiczowatej naklejki na wierzchu! Więc bardzo się cieszę :) No i była opakowana w kartonik, więc prezentowało się to bardziej ekskluzywnie. Standardowo duże lusterko, i dwustronny aplikator średniej jakości.
Na zdjęciu głównym paletka jest pokazana z czerwonym kolorem w lewym dolnym rogu - dziwi mnie to, bo tak nie jest w rzeczywistości - jest srebrny.
 Paletka zawiera 6 kolorów mocno perłowych, bardziej kremowych w konsystencji, 2 kolory z delikatnymi drobinkami (mięta/turkus oraz koralowy obok), oraz 4 cienie matowe, w tym czarny, który chyba występuje w każdej paletce :)
Przeczytałam w jakimś komentarzu, że szkoda że w tej paletce powtarzają się 3 kolory z paletki Monaco - ale patrze i patrze w necie na te palety - nie powtarzają się żadne kolory. Są 2 bardzo podobne, ale nie identyczne.

Wszystkie kolory przypadły mi do gustu - choć białawy i srebrny są dla mnie za bardzo perłowe. Moim ulubieńcem stały się tu kolory Pink beret, Simply red oraz Chris de burgundy - są boskie! Na prawdę często ich używam... paletki sleeka mam już 3, w każdej czarny kolor, wiec myślę, że tego koloru szybko się nie pozbędę. Podoba mi się też kolor w prawym dolnym rogu, jest to złoty, ale taki bardziej chłodny - pasujący do połączenia nawet ze srebrem! (co też zobaczycie w poniższych makijażach)
Supernova to fajny kolorek do takich dziennych makijaży, szaro-kawowy ;)
Jak zwykle pigmentacja tych cieni jest zadowalająca - chociaż nie sądzę by była lepsza niż te pozostałe paletki... dlatego wyższa cena moim zdaniem tylko za limitowankę, nie za lepszą jakość. Cienie się fajnie ze sobą łączą, wytrzymują całkiem dobry czas - tzn cały dzień właściwie, pod koniec powoli się trochę tracą jeśli nie nałożymy pod nie bazy, ale tak czy siak uważam je za przyzwoite i  porównywalne z Inglotem.
Bardzo tę paletkę polubiłam! Zapraszam do przeczytania poprzednich 2 recenzji paletek Acid i Sunset :)
A teraz kilka makijaży wykonanych tą paletką:
Podkład Make Up Atelier Paris, puder i róż Kryolan, bronzer Smashbox, cienie Sleek, usta Paint Pout Sleek
Paletka niestety spadła mi raz na kafelki, i 2 kolory mi się całkowicie skruszyły(Barry White, Lilac Allen).
Nie mniej jednak, polecam :) Nie mam do paletki żadnych zastrzeżeń, a ma 3 kolory, które strasznie polubiłam i ciężko je dostać - szczególnie  Chris de burgundy :)

Zapraszam do polubienia  fanpage'a Kosmetykomanii na Facebooku - aktualności, promocje itd :)

PS: Do jutra do północy możecie wysyłać prace na makijażowy konkurs!!! (info w panelu po lewej klikając w fotke konkursu)

35 komentarzy:

  1. Ojej, jaką makijaż potrafi zrobić różnicę :). Ślicznie. A paletkę bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  2. oczy pomalowane perfekcyjnie, podobają mi się. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jaka różnica, w szoku jestem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty to potrafisz malowac. Jejku szczerze zazdroszcze takiego talentu. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam paletki Sleeka, ale z tej jeszcze nie miałam okazji korzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym jej obsłużyć nie umiała a ty piękne cuda z nią zrobić umiesz :D
    A metamorfoza fantastyczna :D

    OdpowiedzUsuń
  7. swietna zmiana buźka wygląda promiennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna paletka, warta swojej ceny :) A makijaż super!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę paletkę.. Razem z OSS stanowią mój ukochany duet.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj piękne kolorki i oczywiście makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Drugi makijaż niezwykle mi się podoba :) bez makijażu wyglądasz jak studentka pierwszych lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. faktycznie paletka ciut ciut przypomia na pierwszy rzut okaz Monaco :) a makijaz zloto czerwono zcarny...super:)

    OdpowiedzUsuń
  13. o kurcze... podkład rewelacyjny! Gdzie można go dostać?

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie palety ze sleeka. na razie mam au naturel i curacao, ale już mam chęć na sunset i acid.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak makijaż potrafi przekłamywać rzeczywistość... Ale wykonanie godne pochwały :D

    OdpowiedzUsuń
  16. maświetne kolory, już dawno myślę, by kupić sleekową paletkę, a metamorfoza genialna!

    OdpowiedzUsuń
  17. dedonika - podkład do kupienia na www.folaroni.com ;)


    ps: na metamorfozie to nie ja jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cienie sleekowskie bardzo lubię, mam 3 paletki, jednak ta nie podbiła mojego serca.

    OdpowiedzUsuń
  19. piękne kolory, chyba zamówię sobie tą paletkę niedługo, bo jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. hmm to Ty wyslalas zdjęcia na papilota, czy ktos ukardł Ci zdjęcia? jesli tak, to wybacz za podejrzenia :)
    http://www.papilot.pl/makijaz/16731/Wasz-Wizaz-Powiekszajacy-otwierajacy-oko.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolorki nie moje, ale metamorfoza świetna!

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj tak, bardzo ciekawa paletka i też się z nią polubiłam :) Można przy jej pomocy wyczarować cudne makijaże :)

    OdpowiedzUsuń
  23. oczuchmurność - tak to ja wysyłałam... ale się dziwie że chciało się im przycinać zdjęcia ;/ bo ja wysłałam je w troche innym formacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to wybacz za falszywy alarm, ale byly juz tam przypadki kradzieży :) wlasnie zdziwil mnie brak podpisu

      Usuń
  24. sama bym jej nie kupiła, ale jak patrzę na Twoje makijaże od razu nabieram ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  25. spóźniłam się z konkursem:(

    OdpowiedzUsuń
  26. Musze sobie w koncu sprawic sleek'a
    Sliczny ten makijaz koncowy! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Patrzę na zdjęcia i bardzo podoba mi się ta estetyka, taka staranność i dopracowanie. Będę patrzeć na Twoje twory, a co! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj kusicie mnie koleżanki-blogerki tą PPQ. Planowałam teraz zakupić OSS, ale w sumie mam Paraguayę i paletkę My Secret z neutralnymi odcieniami, w innych też co nieco się znajdzie, więc uznałam, że trochę to bez sensu kupować OSS, póki innych w tej kolorystyce trochę nie powykańczam, zwłaszcza że nie pracuję jako wizażysta. A że jeszcze mamy wakacje i w paru sklepach idzie dostać tę limitowankę, to raczej skuszę się na PPQ ;)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)