test

środa, 21 marca 2012

Korektor MAP + cienie Sleek Molten Metal

Na dzisiaj przygotowałam recenzję korektora Make Up Atelier Paris, który dostałam od sklepu FOLARONI.COM, a także recenzję podwójnych cieni w kremie marki Sleek "Molten Metal", które dostałam od sklepu KOSMETYKOMANIA.PL ;) A na koniec jeszcze wspomnę o nowej paczuszce! :)
MAKE UP ATELIER PARIS korektor (wkład do palety):
pojemność: 8 g
cena: 26 zł
Do korektorów można dokupić metalową paletkę, do której włożymy takie kolory korektora jakie chcemy, bądź też możemy kupić gotową paletkę z 6 korektorami w cenie 152 zł(cenowo opłaca się bardziej, ale nie możemy wybrać kolorów).  Są to doskonałe korektory w kremie. Bardzo rozdrobniona formuła produktu powoduje, że efekt krycia zawiera się w bardzo cienko nałożonej warstwie. Mamy do wyboru 10 kolorów, w tym jeden w kolorze zielonym, który będzie idealnym tonerem do zatuszowana czerwonych zmian (np. naczynek).
Dostałam wkład korektora w kolorze M1Y  - korektor o dość jasnym, lekko różowawym kolorze. Będzie idealny do wszelkich jasnych cer. Moim zdaniem to produkt kompletnie bezzapachowy - co w sumie działa na jego korzyść. Konsystencja korektora jest dość gęsta, kremowa i moim zdaniem troszkę tłustawa. Porównując ten korektor np z kółkiem kamuflaży Kryolan, mogę napisać śmiało, że kółka kamuflaży Kryolan są o wiele bardziej suche, mogą naszą skórę wręcz przesuszyć od częstego stosowania, są cięższe, a ten korektor z MAP'u jest bardziej tłuszczowy, na pewno nie przesuszy nam skóry, i uważam wręcz, że do tłustej cery się nie będzie nadawał, bo zbyt szybko skóra się może po nim przeświecić, na pewno jest to korektor troszkę lżejszy od kamuflaży Kryolan.
Tatuaż: Mesjasz z salonu SILESIA TATTOO w Tarnowskich Górach

Jeśli chodzi o krycie, to myślę, że wszystko widać na zdjęciach powyżej. Są to zdjęcia z użyciem tego korektora - bez dodatkowego podkładu czy pudru, co jak wiadomo zawsze wzmacnia działanie korektora. Pod oczami i na całej twarzy korektor fajnie się sprawuje, ładnie kryje nawet przy niezbyt grubej warstwie - a jak zmiana jest większa bez problemu można dołożyć więcej produktu. Kolorek jest taki, że fajnie rozświetla okolice oka - lubie go używać pod oczami, tym bardziej że jest lżejszy niż kamuflaże z Kryolanu. na reszcie twarzy przy jakiś wypryskach też fajnie się sprawdza, ale przez swoją tłustawą konsystencję i moją mieszaną skórę już się tak długo jak te kamuflaże nie trzyma. Skóra mi się w tych miejscach gdzie jest korektor ciut szybciej przetłuszcza. Uważam, że będzie idealnych do cer suchych, bądź nie mających problemów z przetłuszczaniem.
Zrobilam też maleńki test przy kryciu tatuaży - na zdjęciu tatuaż do góry nogami, sory :P Użyłam niewielkiej warstwy korektora bez jego pudrowania, i jak widać kryje przyzwoicie nawet tatuaż. Myślę, że bez problemu mogłabym go zakryć tym korektorem, w taki sposób jak pokazywałam przy tutorialu o zakrywaniu tatuaży :)
Przy tym wszystkim korektor jest bardzo wydajny ;) A cena nie wielka.  Polecam :)


SLEEK Molten Metal podwójne cienie w kremie:
waga: 5,4g
cena: 39,50 zł
 Są to 2 kremowe cienie w ładnie się prezentującej kasetce. Cienie kremowe. Kolory: Steel & Ash, producent pisze, że w kolorze srebrnym i czarnym - ja uważam inaczej :) Obiecana jest łatwość aplikacji i duża trwałość.
Dostałam te cienie niestety w testerownikowym opakowaniu, a nie we właściwej kasetce, ale mimo to produkt jest pełnowymiarowy więc tak czy siak całkiem fajnie ;)
Jeśli chodzi o kolorystykę cieni w tej paletce, są to 2 srebrzyste kolory.  Kolor Steel to bardzo jasne, metaliczne srebro, kolor Ash to bardzo ciemne, metaliczne srebro z dodatkowymi srebrnymi drobinkami. Cienie są kremowej konsystencji, bardzo miękkiej i lekkiej, rozprowadza się je bardzo prosto. Niewielka ilość cienia daje nam lekką poświatę a nie duże krycie (co widać na zdjęciu poniżej w górnej jego części), ale można też nałożyć cienie całkiem sporą warstwą, i wtedy kolor jest idealny jak w paletce:
Kolory jak widać świetne. Produkt ma baaaardzo delikatniutki świeży, kremowy zapach. I to tyle z neutralnego opisu... teraz zaczynają się schody ;/
Cień w delikatnej ilości daje tylko poświatę, cień w większej ilości daje świetny kolor, ale ciężko to wtedy równomiernie na powiece rozprowadzić. Jednak da się to trochę wymęczyć i osiągnąć taki efekt:
 Jednak już po kilku minutach cienie wyglądają w ten sposób, właściwie to nie minęło nawet 10 minut ;/
Jak się okazało, te cienie w ogóle nie zasychają na powiece. Stwierdziłam, że spróbuje je przypudrować. Przypudrowałam pudrem Anti Shine Kryolan - trwałość się minimalnie zwiększyła(czyli o jakieś 15 minut;/), ale efekt się stracił bo cienie zmatowiały...  Więc stwierdziłam, że kolejne podejście to będzie zastosowanie tych cieni jako bazę pod inne cienie. Spróbowałam z paletką Make Up Atelier Paris T12, która również jest w srebrnych kolorach. EKSTRA!!! Cienie genialnie wzmocniły swoją pigmentację, wręcz ich srebrność raziła po oczach, zobaczcie same(chociaż nie udało mi się tego tak idealnie ująć):
 
z cieniami Make Up Atelier Paris T12

No i sobie stwierdziłam: STRZAŁ W 10!! Ale co z tego? Zobaczcie jak cienie wyglądały po godzinie.....
Po lewej z cieniami MAP, po prawej stronie zdjęcia same cienie zapudrowane pudrem Kryolan
Jak widać... tragedia! Te cienie nie dają rady ani same, ani zapudrowane, ani z cieniami do powiek (chociaz tu swietnie sie sprawdzają jako wzmożenie pigmentu, i troche i tak się bardziej utrwalają niż po pudrze). Sądzę, że mogłyby się sprawdzić w wersji z innymi suchymi cieniami do powiek, gdyby jeszcze uprzednio nałozyć na oko dobrą bazę, a całość spryskać Fixerem z Kryolanu :) Wtedy wytrzymają o wiele dłużej :)
Postanowiłam, że nie mogę tak całkowicie skreślić tego produktu.... I WYMYŚLIŁAM! Te cienie sprawdzają się genialnie nie jako produkt do powiek, ale jako produkt do ust!!!!  Jeśli ktoś chce stworzyć ciekawy makijaż ust na sesję, bądź po prostu idzie na jakąś imprezę gdzie takie usta będą pasować to genialnie!!! W roli szminki/błyszczyka sprawdza się to super!!!!!!! 
Produkt nie zasycha, więc też szybko nie przesusza ust. Można dać dowolną jego ilość, można nałozyć jeszcze na niego błyszczyk przeźroczysty dla lepszego efektu. Dodatkowo przez swoją konsystencję, w ogóle się usta nie kleją. Raczej jest to produkt trwały jeśli chodzi o usta.
Na pewno użyję go w takiej formie na jakiejś sesji! I patrząc na możliwość tego kosmetyku z zastosowaniem na usta, żałuję że nie ma większej ilości kolorów.
I jak Wam się podoba taka propozycja? :)

********************************************

No i wcześniej obiecane foto kolejnej paczuszki, którą dostałam. Portal MAGAZYN DROGERIA wysłał do mnie paczuszkę z farbami Palette do testów. Wybrałam sobie sama  oczywiście kolor, no i na moje długie włosy muszą być 2 opakowania. Wiem, że farby Palette nie szczycą się dobrą opinią... ale a nóż się zaskoczę :)  Trzymajcie kciuki :) Farbować włosy tymi farbami będę za około miesiąc dopiero..

12 komentarzy:

  1. mam pytanie do tego kolerktora bo wydaje si ebyc swietny i w przystepnej cenie: myslisz ze bedzie odpowiedni do wklepania w policzki z popekanymi naczynkami? nie wejdzie w pory i nie "splynie" ?
    moja mama ma potworne problemy z naczynkami i na prozno szukac samego podkladu ktory choc odrobine ujednolici jej skore, trzeba siegnac po korektor. zastanawiam sie czy przypudrowany dobrze by sie sprawowal caly dzien cieniutka warstwa w newralgicznych miejscach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mama nie ma tłustej skóry to myślę że pewnie ;)

      Usuń
  2. jestem ciekawa efektów farbowania :) z doświadczenia wiem, że Palette wychodzi na włosach o wiele ciemniej niż powinna. u mnie nawet jasny brąz wychodził czarny :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj. Wiem,że kiedyś miałaś ciemne włosy (fiolet lub bordo) i chciałabym cię poprosić o notkę na temat tego,jak udało ci się przejść do odcienia który masz teraz. Jest piękny! Ciekawi mnie ile Ci to zajęło i jakimi sposobami :) Pozdrawiam. Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zawsze farbowałam na fiole ti przy moich ciemnych włosach był prawie czarny :P najpierw zrobiłam kąpiel rozjaśniającą, zafarbowałam farbą Artego 7.44 i był ciemno miedziany. Potem jak juz miałam odrost to zrobiłam rozjasniaczem kilka pasemek by mieć refleksy... no i zaczęłam farbować farbą Artego 7.40 - i teraz jest ładny rudy :) Ale taka marchewa to wychodzi tylko przy pełnym słońcu na zdjećiach itd.

      Usuń
  4. to dziwne, mi się jeszcze tak nigdy z żadnymi cieniami nie zdarzyło. ale w roli szminki to świetnie!
    Ja przez jakiś rok farbowałam palette i bardzo lubiłam te farby, ale przeskoczyłam na garniera, bo nie było wcześniej w palette żadnego rudego.

    OdpowiedzUsuń
  5. a tak pieknie te cienie wygladaly :( szkoda, ze sa takie beznadziejne, ale przynajmniej skoro jestes wizazystka zuzyjesz jak wspomnialas do ust. Moze ja jako modelka tez sie zainspiruje Twoim pomyslem w ktorejs sesji? Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Matleeno korektor wklepujesz paluszkami czy używasz do niego pendzelka?? Jeśli chodzi o ściąganie koloru to ja chetnie pomoge na zrobienie to w domowym zaciszu hair remover colour b4 nie niszczy wlosow sciaga kolor ( ja schodzilam z czarnych) i jeszcze jak sie zrobi rekomendacje i wysle na meila( w j.ang) to dostaje sie nastepne opakowanie gratis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. palcami wklepuje korektor - wydaje mi się że tak jest większa siła krycia :)

      Usuń
  7. o ja te cienie to masakra faktyznie tak się rolują ale opcja z ustami jest extra !

    OdpowiedzUsuń
  8. szukam jakiegos korektora i moze sie skusze na niego :) swietny tatuaz

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)