test

piątek, 23 marca 2012

TATUAŻE NA USTA

Planowałam dzisiaj inną recenzję, ale po przetestowaniu tego produktu stwierdziłam, że nie mogę zwlekać z tą recenzją :P
Ostatnio ktoś na zajęciach mnie spytał co sądzę o tym produkcie i właściwie nie wiedziałam co powiedzieć, postanowiłam szybciutko kupić - pomyślałam sobie "ja, wizażystka, nie wiem nic o tym produkcie?! No way!" ;)
Zrecenzuję produkt, który ostatnio jest dość modny - a mianowicie tatuaże na usta - z różnymi fajnymi wzorkami, które są podobno fajną alternatywą na makijaż, szczególnie dla osób które same nie mają cierpliwości do malowania ust, albo po prostu chcących zrobić ustami furorę :)

Te tatuaże na usta kupiłam na allegro, kosztowały 4,98 zł za sztukę. Do wyboru na tej aukcji było 17 różnych wzorów, na innych aukcjach znalazłam też troszkę inne wzory.
Zamówiłam wzorek z żółtą panterką, różowym lampartem(?) i niebieskie, które na aukcji wyglądały na jakieś mega błyszczące, brokatowe.
Tatuaże przyszły oczywiście zafoliowane, w płaskich opakowaniach rozmiaru opakowania na płytę CD. To co mnie zaskoczyło to rozmiar tych tatuaży - kto ma takie usta?! 
No ale stwierdziłam, widocznie tak ma być :) tatuaże można przyciąć więc byłam dobrej myśli :)
Instrukcja naklejania tatuażu i bliższe zdjęcia:
Sposób użycia
1. Upewnij się, że usta są czyste i suche.
2. Oderwij jeden listek tatuażu.
3. Dopasuj do ust (jak potrzeba dotnij na wymiar)
WAŻNE !!! (tatuaż dopasuj do ust w pozycji jakbyś mówiła literę A)
4. Zdejmij folię ochronną.
5. Przyłóż tatuaż do ust (pamiętaj dopasuj do ust w pozycji jakbyś mówiła literę A)
6. Zwilż papier i odczekaj około 20 sekund.
7. Usuń delikatnie papier.
8. Poczekaj aż tatuaż wyschnie.
9. Dla lepszego efektu możesz użyć błyszczyka.
Tatuaż usuwamy oliwką pielęgnacyjną lub pillingiem.
Unikaj tłustych potraw, jeżeli to możliwe do picia używaj słomki.
Utrzymuje się 8-10 godzin.

No to ok, zabrałam się do działania :) Na pierwszy ogień poszła żółta panterka:
 Wycięłam tatuaż w rozmiarze zbliżonym do moich ust, dość grube jeśli chodzi o wysokość wargi. Najpierw naklejałam górną wargę, potem dolną.
Moje wrażenia: przyklejanie raczej nie było najprostszym zadaniem, trzeba było przytrzymywać tatuaż z każdej strony, jednocześnie go nawadniając, po kilku sekundach sam się odkleił i usta były gotowe. Mimo wycięcia równego kształtu ust, na ustach wcale tak równo nie wyglądał, co zresztą widać. Fajnie wyglądało to na centralnej części ust, w kącikach było już powykrzywiane, nie dopracowane. Jako iż tatuaż wycięłam na w miarę grube usta, dużo tatuażu miało kontakt z moją skórą od środka ust, która wiadomo jest cały czas nawilżana śliną - tatuaż się cały czas odklejał w tym miejscu i na kącikach. Na ustach po nałożeniu tatuażu czuć mocne ściągnięcie skóry, dlatego też kilkakrotnie się oblizałam po ustach ale efekt nie ustąpił a tatuaż się odklejał i niszczył na krawędziach. Stwierdziłam, że ściągne i następna próba będzie lepsza. Zszedł bardzo łatwo, po prostu złapałam za koniuszek i ładnie poodchodziło wszystko.

Drugie podejście, niebieskie glittery:
Tutaj usta wycięłam nieco inaczej, zrobilam je ciut cieńsze ale dłuższe bo stwierdziłam, że lepiej się będzie zachowywało przy kącikach - będzie bardziej dopracowane, zgrabniejsze. Nic z tych rzeczy, katastrofa!!!
Na zdjęciu tylko górna warga, dolną też zrobiłam, ale to juz było nie warte pokazania. Jedna wielka tragedia! Ten tatuaż był o wiele sztywniejszy od tej panterki, w ogóle się nie zlał z ustami tylko pozostawił twardą powłokę, która jak widać się cholernie pogniotła, uczucie na ustach było straszne, mocno ściągnęło wręcz bolało.  No i jak poprzednio usta miały krzywy kształt. No i wygląd tych ust nie był w ogóle zbliżony do tego poglądowego na allegro, zamiast glitteru, usta po prostu były metalicznie niebieskie. Ciężko je było zmyć wodą, płynami dwufazowymi - mimo, że były zmywane na świeżo zaraz po zrobieniu.
Katastrofa.

No i moje ostatnie podejście, usteczka z różowym lamparcikiem:
Jeśli chodzi o wygląd, te mi się podobały najbardziej i w związku z nimi miałam największe wymagania. Stwierdziłam, ze wytnę kształt pośredni między pierwszym i drugim. Nakładałam tym samym sposobem co poprzednio.
Jesli chodzi o efekt - nie zawiodłam się, te usta zdecydowanie wyglądały najlepiej :) i też najlepiej mi się przykleiły. Mimo to, wzór i tak się nie zrobił równomiernie, w kącikach miałam braki tatuażu, góra wyszła krzywo - warga z jednego boku grubsza od drugiej itd ;/ w środku ust tutaj już mi najmniej tatuaż odchodził. Odsączyłam go też zaraz po nałożeniu chusteczką - stwierdziłam, że całkowicie suchy zapewne będzie trwalszy. I faktycznie taki był :) Jako że czułam dalej efekt ściągnięcia skóry ust, pomalowałam usta bezbarwnym błyszczykiem  (tu akurat pomadka Carmex, którą niebawem będę recenzować) - złagodziło to efekt ściągania i czułam się w tych ustach o wiele lepiej. usta też o wiele lepiej wyglądały takie błyszczące i nawilżone :) 

Chodziłam z tymi różowymi ustami jeszcze przez ponad godzinę - dalej czułam dyskomfort, że coś mam na ustach. Picie ze szklanki nie bardzo wchodzi w grę - odklejają się wtedy te tatuaże od środka ust. No i podejrzewam, że jedzenie tłustych potraw też nie będzie tu pożądane. 
Po ponad godzinie usta byly nie naruszone, bardzo ciężko mi było je zmyć, męczyłam się kilka minut.

Jeśli chodzi o moje ogólne wrażenia  - super jeśli komuś nie chce się malować ust w różne wzorki, jeśli szuka czegoś na prawdę trwałego. Fajne efekty na sesję zdjęciową :)
Jednak jeden największy minus - zanim się dojdzie do wprawy, wymyśli się w jaki sposób te usta przycinać i nakładać by wyglądały idealnie równo - miną wieki. Podejrzewam, że by dojść do wprawy i satysfakcjonujących efektów będzie trzeba zużyć  około 10 takich tatuaży, jak nie więcej.
Ja jestem pedantką jeśli chodzi o makijaż ust... więc chyba wolę sama malować niż patrzeć na te tragedię.
A co Wy na to? Jak Wam się podoba? Miałyście już do czynienia z takimi tatuażami? Niebawem jeszcze sprawdzę jak sprawdzają się te gotowe makijaże oczu.


DZIEWCZYNY! Do niedzieli macie czas na wysyłanie prac na konkurs "Ubierz róż", w którym można wygrać kosmetyki MeMeMe ufundowane przez sklep Kosmetykomania! Info w lewym panelu bocznym u góry bloga:)

26 komentarzy:

  1. nie za ciekawie, widac ze musiala byc przy tym niezla meczarnia, ale moze trzeba wprawy przy nakladaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetne:) widziałam je już kiedyś, ale nie wiedziałam, że są na allegro:) cena nie jest za wysoka, więc może je kupię i z ciekawości wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie to jakoś nie kręci, bo moje usta się strasznie wysuszają, więc bałabym się że potem bym miała je suche. Poza tym, wyglądają bardzo... Ekstrawagancko ;p Ta różowa panterka, wygląda najbardziej naturalnie... Tzn tak, jakbyś ty sama to malowała. Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te ostatnie najlepsze, ale nie kupiłabym bo jednak zniechęca mnie to dopasowywanie i odklejanie o którym piszesz:/

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dla mnie, wolę już pomęczyć się z malowaniem niż wnerwiać na odklejające się ustrojstwo xD

    OdpowiedzUsuń
  6. niezbyt to proste w stosowaniu, fajnie wyglada ale trzeba mie chcyba idealne usta

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatni wzorek ładnie wygląda , ale ja bym chyba się na takie coś nie zdecydowała ; D nie lubię bawić się w takie naklejani ; ]

    OdpowiedzUsuń
  8. wow bardzo efektowne!:) świetne te panterki, różowe wyglądają świetnie choć te pierwsze też ciekawe..:)
    Ale chyba musi być wkurzające to uczucie że coś się ma na ustach?:P

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie nie ciągnie do takich 'wynalazków' ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt ciekawy, ale jakoś nie do końca mnie to przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mi się strasznie podobają te tatuaże, ale z moją zręcznością to by wyszło jeszcze gorzej, niż ci te niebieskie. fajna sprawa na sesję, ale tak normalnie to nie bardzo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. na jakies sesje, pokazy mody, dla kostess moze jest okej. ale na pewno nie jest to rozwiazanie na co dzien, nic nie rowna sie z przyjemnosci amalowania ust ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. efekt wyglada bardzo fajnie, ja pierwszy raz widzę coś takiego, ale tu: http://urodaizdrowie.pl/naklejany-tatuaz-na-usta-modne-fantazyjne-usta-z-violent-lips
    można zobaczyć jak Pani nakleja usteczka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja naklejałam praktycznie tak samo, miałam jedynie mocniej otwarte usta. Mimo tego że im to jakoś sprawniej poszło, dam sobie rękę uciąć, że jakby pokazały te usta na zbliżeniu to mogłoby to nie wyglądać idealnie.

      Usuń
  14. Miałam, używałam i znielubiłam od pierwszego zetknięcia. Nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  15. o matko, te niebieskie to chyba jakiś żart... ale fakt, różowa panterka wygląda uroczo, tylko widać, że trzeba nieco namęczyć się przy przycinaniu aby kształt był naprawdę zadowalający :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Również wypróbowałam tę metodę zdobienia ust, ale uważam, ze poza zdjęciami to jest niepraktyczne

    OdpowiedzUsuń
  17. Czego to teraz nie wymyślą tym samym sposobem można nałożyć sobie już gotowy cień teraz widzę usta ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. efekt ciekawy, ale nie byłoby mi to w ogóle przydatne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. wyglada fajnie ale po co mi to :) Chyba ze na jakas sesje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. o jeny, w życiu nie dałabym rady z takimi rzeczami :D ale fajny bajer w sumie :) pierwszy raz słyszę o czymś takim :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne te usta! Ale kurcze, jak tak ciężko to zrobić, to lipaaa /

    OdpowiedzUsuń
  22. Wygląda ciekawie ale wiadomo inwestycja tylko jednorazowa.

    OdpowiedzUsuń
  23. swietne sa te tatuaze ale trzeba mniec wprawe do nich i cierpliwosc :) ja niestety wole pomadke :)ale efekt fajny

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajne. Do sesji zdjęciowej idealne!
    Pozdrawiam
    ruda :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja miałam te tatuaże, dalej je mama, więc całkowicie się z Tobą nie zgodzę. Nakładanie ich jest proste. Może nie trzymają się te 8/10 godzin, ale miałam je 5, więc coś na ten temat wiem. W ogóle mi się nie odklejały i mogłam swobodnie pić.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)