test

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

ARTYSTYCZNA ALTERNATYWA relacja z kursu

No i pora na recenzowanie szkół makijażu :) Na pierwszy ogień idzie krakowska szkoła ARTYSTYCZNA ALTERNATYWA, bardzo się cieszę, że dzięki osobom tworzącym tę szkołę mogłam specjalnie dla Was znaleźć się na kursie :)
Od razu uprzedza, że wpis będzie dłuuuuugi :) I będzie sporo fotek, więc uzbrójcie się w cierpliwość :)
Na początek kilka słów o samej szkole, potem przebieg zajęć i moje wrażenia.
 Szkoła Wizażu i Stylizacji ARTYSTYCZNA ALTERNATYWA istnieje już od 2003 roku i obecnie(po kilku zmianach lokalizacji) znajduje się w samym centrum Krakowa, zaraz obok Uniwersytetu Jagiellońskiego, na ulicy Piłsudskiego 6 - od krakowskiego rynku można dojść pieszo, można dojechać komunikacją miejską(3 przystanki).
Wszystkie informacje o szkole, kursy, szkolenia z makijażu i stylizacji, program zajęć, galerie, info o prowadzących, cennik  znajdziecie na stronie szkoły: www.artystyczna.krakow.pl
 Wchodzimy sobie na pierwsze piętro budynku - a tam wejście do Artystycznej Alternatywy, oraz wejście do drugiej pracowni makijażu :) Po otwarciu drzwi czeka na nas poczekalnia...
...z wygodną sofą, dystrybutorem wody, szafką z prasą urodową, tablicą informacyjną o szkoleniach i wszelkich eventach związanych ze sztuką makijażu i stylizacji. Oczywiście toaleta też jest :P
Osobne wejście do sekretariatu, 1 pracowni makijażu (w której właśnie odbywały się zajęcia na kursie, na którym byłam), sali wykładowej:
Sala wykładowa była przestronna, czysta, z dużą liczbą miejsc siedzących oraz tablicą z obecnymi publikacjami w gazetach ;) Oczywiście czystość nie tyczy się tylko i wyłącznie tej sali - w całej szkole było czysto, przejrzyście.
Szkoła działa chyba dość prężnie, gdyż zarówno pierwszego jak i drugiego dnia na wejściu spotkałam się z modelkami pomalowanymi i wystylizowanymi w pełni na sesje zdjęciowe ;) Fajnie, widać że coś się w tej szkole dzieje.
Teraz pora na salę, w której odbywały się zajęcia z kursu, na którym byłam. PRACOWNIA NR 1:
 Duża przestronna, czyta sala. Po bokach znajdują się stanowiska do makijażu, z dużymi lustrami, składanymi hokerami, dość dobrym jarzeniowym oświetleniem. Stanowisk do makijażu o ile dobrze naliczyłam było 11 ;) Po środku sali znajdował się dodatkowy stół z krzesłami, przy którym można było usiąść i np. robić notatki. Znalazło się też na nim miejsce na wszelkie kosmetyki do makijażu potrzebne na danym kursie:
Reszta kosmetyków stoi poukładana na regale, na którym wszystko jest świetnie opisane - więc nie trzeba szukać, wystarczy poczytać opisy półeczek i wiadomo co gdzie jest:) 
 Jeśli chodzi o kosmetyki, to w tej pracowni znajdowały się kosmetyki KRYOLAN, INGLOT, GLAZEL, Farmona, Ziaja - czyli całkiem pozytywnie. W końcu pierwszy raz miałam okazję pomacać kosmetyki Glazel'a, ale poza bronzerami i ewentualnie pudrem transparentnym nic nie zwróciło mojej uwagi. No i cieszyłam się, że w szkole znajdowało się aż tak dużo Kryolanowskich sticków - mogłam sobie przejrzeć porządniej kolorówkę.
Jeśli chodzi o pędzle - szkoła jasno w mailu napisała, że na zajęcia zabieramy własne pędzle, więc nie spodziewałam się stosu pędzli dla wszystkich - ale chyba tylko ja wzięłam swój zestaw, a pozostałe dziewczyny już nie ;p
Szkoła posiadała kiepskie pędzle do makijażu - głównie były to typowe malarskie pędzelki, których ja często używam do bodypaintingu, ale jakby nie patrzeć makijaż da się zrobić wszystkim :) Zdziwiło mnie bardzo to jakich pędzli używa Pani Joanna - ale jak się okazało ma to swoje dobre uzasadnienie - pędzle kiedyś w szkole były lepsze, natomiast szybko znikały po zajęciach, i odkąd dali na zajęcia takie kiepskie pędzli nie ubywa - i dobry sposób!
Dodatkowo w szkole było sporo małych piórniczków z pędzelkami Inglot - więc i tak każda z dziewczyn miała czym malować :)

Pora na opis zajęć ;) 
W szkole do wyboru mamy różne szkolenia:
*kurs makijażu I i II stopnia (po 180 zł każdy, czas trwania 2 dni od 17-21)
*tygodniowa szkoła wizażu i stylizacji (380 zł, trwa 25 godzin lekcyjnych)
*Stylizacja i kreowanie wizerunku -system zaoczny 
*Wizaż i stylizacja - system zaoczny i dzienny (o ile dobrze pamiętam 400 zł/m-c)
*kurs choreografii scenicznej;
Kursy makijażu przeznaczone są dla wszystkich - dla wszystkich kobiet(i mężczyzn:P) chcących nauczyć się malować, zasięgnąć jakiś podstaw, wiedzieć jak się upiększać każdego dnia, no i oczywiście dla osób odkrywających swoją pasję do zawodu jakim jest wizaż :)
Szkoły z dłuższym terminarzem, w systemie dziennym bądź zaocznym, są już typowo nastawione pod kierunek w którym się szkolimy, uczymy się tam nie tylko praktyki, wykonywania makijażu czy stylizacji, ale również poznajemy historię makijażu i mody, trendy w modzie, stylizację ubioru, stylizację fryzur, uczymy się pracy z fotografem podczas sesji zdjęciowych. 
W szkole mamy kilku nauczycieli, którzy bardzo dobrze wypadają w opisach, które są zawarte na stronie;)

******

Ja dostałam możliwość uczestniczenia w KURSIE MAKIJAŻU II STOPNIA - jako jedyna byłam osobą, która nie była na stopniu pierwszym, natomiast z moim stażem to i tak nie było by konieczne :) Dziewczyny, które były ze mną w grupie były bardzo zadowolone z udziału w kursie I stopnia.
Plan tych zajęć mnie troszkę zdziwił - mi się drugi stopień makijażu kojarzy z makijażem ślubnym, fotograficznym itd, a tu wiele innego :)
Jak się okazało, jako że te kursy 2-dniowe nie są przeznaczone typowo dla wizażystów, a dla wszystkich ludzi chcących nauczyć siebie malować, jest to szkolenie typowo z makijażu upiększającego, pokazanie różnych technik w makijażu, klejenie rzęs w kępkach i na pasku. Całkiem fajne rozegranie tego wszystkiego :)
Kurs prowadziła Pani Joanna Cieśla:
Pani Joanna okazała się być niezwykle miłą, eteryczną osobą, rzekłabym nawet, że bardzo delikatną i kruchą :) Kobieta o przemiłym głosie, idealnie potrafiąca przekazać swoją wiedzę - wszystko tłumaczyła z wielką dokładnością, wykonywanie makijaży krok po kroku, a także za każdym razem był podkreślony cel tego makijażu, czyli upiększanie. Wszystko było wymawiane z wielką pasją.
Pani Joanna bacznie się przyglądała wszystkim makijażom wykonywanym przez dziewczyny z grupy, i oczywiście komentowała - i tutaj nie do końca jestem pewna prawidłowości tego wszystkiego... krytyka była konstruktywna, ale przekazana w dość delikatny sposób, nie do końca nakazująca mocną poprawę owych błędów i malowanie aż do skutku - taką formę można traktować jako plus - bo przez brak mocnej krytyki nie podcina się niektórym osobom skrzydeł, tym bardziej jeśli maja to być osoby malujące tylko i wyłącznie siebie a nie zawodowo... ale może być to traktowane jako minus - bo jeśli któraś z tych pań chciała pracować w zawodzie, a na kursie nie zostanie "przykuta do ściany" by musiała wszystko zrobić idealnie, to mniej prawdopodobne jest to, że będzie idealnie pracowała w zawodzie :) Natomiast te kursy są skierowane głownie do osób początkujących, więc myślę, że można przymknąć na to oko :)

No i pora na przebieg zajęć, a właściwie makijaże, które miałyśmy wykonywać na zajęciach:
1. Makijaż tęczowy(polichromatyczny):
Makijaż przy użyciu barw chromatycznych podstawowych i pochodnych (żółty, pomarańczowy, czerwony, fioletowy, niebieski, zielony). Kolorowy, lekki, w sam raz na nadchodzące lato.
Makijaż pokazowy w wykonaniu Pani Joanny:
2. Kolorowe smoky:
Makijaż w technice smoky eyes, ale z użyciem dodatkowego koloru cienia i pyłku dla rozświetlenia, dodatkowo koci, agresywniejszy kształt wykończenia makijażu oka.
Makijaż w moim wykonaniu:
 3. Makijaż chromatyczny Art Deco (kontrastowy):
Makijaż świetnie podkreślający urodę, zaczerpnięty ze starszych lat. Do tego makijażu używamy tylko czerni i bieli - trzeba je tak ze sobą wymieszać by tworzyły po środku ze sobą szarość. Do tego rzęsy w kępkach. Ten makijaż bardzo mi przypadł do gustu :) ps - jest to również świetny makijaż do fotografii czarno-białej :)
Makijaż w wykonaniu Pani Joanny:
4. Makijaż wykonany cieniami sypkimi i pyłkami (harmonijny):
Wyjątkowo lekki, świetlisty makijaż. Idealny na lato, bądź jako makijaże ślubne. Tutaj poznałam fajną technikę na to by przy makijażu tak świetlistymi produktami powieka nie stała się płaska - z czego się bardzo cieszę :) Dodatkowo zrobiona świetlista kreska pigmentem wymieszanym z inglotowskim duraline.
Makijaż w wykonaniu Pani Joanny:
I podobny makijaż w moim wykonaniu z użyciem ciemniejszych kolorów oczywiście:
 I na pożegnanie, głupkowate foto do lustra :P wyszłam jakbym miała zeza haha:
I to by było tyle jeśli chodzi o wykonywane makijaże podczas zajęć :) Dodatkowo chciałam napisać, że na zajęciach jest przyjemna atmosfera, na ma żadnego oszczędzania kosmetyków - każdy używa tyle ile potrzebuje, nie ma żadnych braków w kosmetykach. Na zajęciach można pracować w parach malując się na wzajem, bądź można tez malować samą siebie jeśli ktoś nie chce się uczyć pracy na innych osobach.
A na koniec zajęć, najmilsza część, czyli dyplom :)
Bardzo fajne jest to że dyplomy są gotowe zaraz po ukończeniu kursu, a nie trzeba czekać na ich wysyłkę czy cokolwiek innego :)
Ja ze swoim stażem nie nauczyłam się nic nowego :) Natomiast poznałam nowe wyrażenia: trójkąt piękności, linia hipotetyczna itp  - więc całkiem przyjemnie.
Ocenę makijaży wykonanych przez panią Joannę zostawiam Wam ;)
Szkołę mogę z czystym sercem polecić, mimo, że byłam tam tak krótko :)

I jak Wam się podoba?:)

20 komentarzy:

  1. ciekawie ciekawie i nie tak drogo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzekłabym że bardzo tanie :) 180 zł to na prawdę niewiele :)

      Usuń
  2. Fajna relacja, ale niestety makijaże nie powalają :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram, jakoś Twoje makijaże bardziej mi sie podobają niż tej babki. Ciekawa jestem następnych relacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Makijaże nie powalają, ale ten 3 (szary) mnie oczarował.

    OdpowiedzUsuń
  5. też na II stopniu spodziewałabym się raczej makijażu ślubnego, fotograficznego, fashion no ale skoro kurs trwał 2 dni to nie ma się co dziwić:) Nie podoba mi się tylko ten makijaż harmonijny w wykonaniu nauczycielki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tutaj plan tych kursów jest inaczej zorganizowany :) są pokazane raczej techniki makijażu, niż konkretne typy.

      Usuń
  6. jeśli chodzi o makijaże, to żaden mnie nie urzekł. Rzekłabym nawet, że są kiepskie.

    Uważam, że wykładowca, nawet na kursie dla początkujących, powinien budzić podziw i zarażać chęcią dążenia do doskonałości. Nawet jeśli tak jak napisałaś, kurs jest dla osób, które chcą same nauczyć się malować, a niekoniecznie zostać wizażystkami.

    Poza tym fakt, że są to kursy dla początkujących nie oznacza wcale, że kursantki nie powinny usłyszeć krytyki ale z drugiej strony, ciężko wymagać konstruktywnej krytyki od osoby, której makijaże mi się nie podobają - żadnego z nich nie nazwałabym idealnie dobranym, a takie powinny być wg mnie makijaże upiększające.
    Sorry, że tak ostro ;) ale skoro szkoła bierze za to kasę, powinna bardziej przykładać się do szkolen

    Sam pomysł na przegląd kursów i recenzje super! i Plus za dobre zdjęcia.
    ciekawa jestem czy szkoła prezentuje nieco wyższy poziom czy taki jak na tych kursach, bo jeśli tak to szkoda by mi było kasy. Szkoda bo z tego co wiem, Artystyczne Alternatywy mają bdb renomę w Krakowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie napisałam, że dziewczyny nie dostają na kursie krytyki - napisałam że krytyka jest, ale dość delikatna, taka nie podcinająca skrzydeł ;)

      Ja np powiedziałabym: "tu w ogole nie jest roztarte, musisz tak długo rozcierać aż powstanie idealnie przejście albo zacząć od początku", a Pani Joanna "no troszke by nad tym roztarciem można jeszcze popracować bo nie jest idealne" - oczywiście to nie cytaty, tylko zdania napisane dla porównania krytyki :)

      W szkole jest kilku wizażystów uczących wizażu, na pewno na tej rocznej jest o wiele więcej zajęć, praktyki, makijaży, i można się wiele nauczyć :)

      Usuń
    2. a na kursach pokazowo nie robi się makijażu idealnie dobranego do modelki, tylko idealnie przedstawiający koncepcję makijażu - ten makijaż multikolorowy bądź czarno biały to makijaże typowe, które powinny byc takie same u kazdego - dla samych umiejętności

      Usuń
    3. ale one nie sa wcale ladnie wykonane.ani dokladnie...

      Usuń
    4. hmmm, niby rozumiem ideę ale moim zdaniem to nie ma sensu, żeby idealnie odwzorowywać prezentowane makijaże. Moim zdaniem od razu powinno się uczyć dobierania kolorów najlepszych dla modelki, i sposób cieniowania odpowiedni do kształtu oka.. nie tylko samej techniki nakładania kosmetyków.. może biało czarny jest akurat dość uniwersalny i rozumiem to zadanie, to dla innych nie widzę takiego uzasadnienia. Twoje makijaże są oczywiście lepsze, ale to już wiesz :)

      Usuń
    5. Dziewczyny, nie wiem czy byłyście kiedyś na jakimś kursie, ale z tego co piszecie podchodzicie zbyt zasadniczo do tego wszystkiego - tutaj są pokazane różne typy makijażu... jeśli jest makijaż "polichromatyczny", którego zadaniem jest pokazanie palety barw, to musi to być ta paleta barw - kazdy powinien się nauczyć tego wykonywać bo taki jest plan kursu. A dopiero potem(np już w domu) można sobie ten makijaż tak pozmieniać żeby był idealnie dopasowany do nas samych.

      W każdej innej szkole jak sie uczycie makijażu np smoky eyes - to robicie czarne smoky nawet jeśli macie modelke której to kompletnie nie pasuje.

      A dopasowanie makijazu do kształtu powieki - tutaj to jest akurat oczywiste, i wydaje mi się że makijaże pani Joanny są dopasowane do ich kształtu - wzięta była pod uwagę ruchoma powieka, wysokość łuku brwiowego itd :)

      Usuń
    6. hmm pewnie masz rację, że tak jest na kursach, nie wiem bo wizażu i makijażu uczyłam się na studiach i tam akurat miałyśmy dużo swobody.. np. u nas zajęciach ze smokey eye można było robić go w różnych odcieniach np. szary, brązowy, granatowy. Nie miałam zajęć typu naśladowanie jakiegoś makijażu, albo robienia drugiego oka.. a tak też często się uczy w szkołach. U mnie raczej było np. powiedziane, że makijaż ma być np. dzienny no i każdy robił jaki chciał, ale nie był to jakiś rozwinięty kurs, tylko zwykły przedmiot. Ja w mojej szkole nauczyłam się podstaw, ale prawdziwe umiejętności przyszły z czasem. Moim daniem i tak każdy musi malować nauczyć się sam, malując jak najwięcej różnych twarzy, w różnym wieku i karnacji, a doświadczenia nie da raczej żaden kurs, trzeba ćwiczyć :)

      Usuń
  7. Z niecierpliwością czekam na kolejną szkołę :) Po studiach planuję udać się do jakiejś więc w sam raz :) Co prawda studia dopiero zaczynam od października, ale zawsze lepiej wiedzieć wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczęłam obserwować, bardzo dobry, profesjonalny blog z którego można się dużo dowiedzieć. Robisz piękne makijaże. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesz sie :) mam nadzieję że bedzie coraz lepszy:)

      Usuń
  9. Nooo faktycznie makijaże baardzo mocno średnie :( Szkoda, bo osoba ucząca powinna dawać przykład, do którego chciałoby się dążyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. zgadzam się z dziewczynami, makijaże mocno średnie - a tęczowy to totalna kiepścizna :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Chodziłam tam do rocznej szkoły wizażu i stylizacji,nie polecam zajęcia mniej więcej wyglądały tak :Pan makijażysta przychodził pokazywał jak powinien być wykonany makijaż dziennypo czym kazał abysmy na sobie go wykonały i sobie wychodził do sekretariatu na pogaduszki i kawkę,wracał na koniec zajęc powiedziec czy ok czy nie,i 400zł 4 dni w miesiącu trzeba było zapłacic,tak to ja moogę wiecej sie na uczyc z filmików na youtube i za darmo .Dziewczyny ode mnie z grupy też nie były tym zadowolone ale kazdy sie bał i siedział cicho bo rodzice płacili;/Nigdy w zyciu drugi raz bym tam nie poszła,dziewczyny jesli chcecie sie czegoś nauczyc to nie wybierajcie tej szkoły.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)