test

środa, 15 sierpnia 2012

Pudry brązujące: Joko, Kobo + współpraca Glazel

Dzisiaj postanowiłam napisać recenzję 3 pudrów brązujących jaką ostatnio miałam możliwość testować :)  Na początek bronzery marki JOKO - oba dostałam od marki JOKO do testów, te z serii Marrakech wędrowały również do was w konkursie na marokański makijaż :)
Dodatkowo zrecenzuję,a raczej zeswatchuje bronzer marki Kobo, który miałam okazję krótko przetestować :) Na końcu porównam je wszystkie razem :)

JOKO Puder brązujący Marrakech Dream:
pojemność: 20 g
cena: 29-31 zł
Puder z serii Marrakech dream, zawiera w sobie olejek arganowy, kokosowy, lanolinę. Ma właściwości ujędrniające, zmiękczające, wygładzające. Zapewnia matowe wykończenie makijażu. Występuje w 2 odcieniach - dla blondynek i dla brunetek :)
 Opakowanie tego pudru brązującego jest ogromne(tzn ok 10 cm średnicy) - nie przepadam za tak dużymi opakowaniami, zajmują dużo miejsca, ale postanowiłam nie zwracać za bardzo na to uwagi i cieszyć się testowaniem :P Te bronzery mają przepiękne wytłoczenia na swojej powierzchni, aż szkoda, że w trakcie używania produkty trzeba patrzeć jak one się zamazują.
Oba kolory są matowe, moim zdaniem o ciepłym kolorycie. Tego jasnego nie mogłam przetestować na własnej skórze bo był przeznaczony do konkursu dla was ;) Ja wybrałam dla siebie ten dla brunetek, bo ten dla blondynek wydawał mi się zdecydowanie za jasny dla mnie. Natomiast dla Pań o jasnej skórze na pewno będzie bardzo fajny :)
Bronzer ma piękny,delikatny, świeży i cytrusowy zapach :) Bardzo łatwo nabiera się na pędzel, jest dobrze napigmentowany, łatwo nakłada się na twarz. Jako, że jest matowy, ja go używałam do wyszczuplania swojej twarzy, zawsze łącznie z różem do policzków - w tej roli sprawdza się świetnie :) Używam go od momentu dostania praktycznie codziennie i wcale go nie ubyło(no poza tym, że te piękne wzorki juz nie są widoczne) - jest meeega wydajny. Na zdjęciu poniżej mam go nałożony bez różu. Bronzer jest dość trwały, wytrzymuje długie godziny, ale jeśli dużo się podpieramy o twarz itd, to wiadomo, łatwo znika. Za taką cene i taką pojemność uważam, że jest warty zakupu :) Polecam!
W składzie zawiera głównie talk i mikę, nie zawiera parabenów.

JOKO Mineral Puder spiekany:
pojemność: 7 g
cena: 23-25 zł
Powstał na bazie orzechów mcadamia i wyciągu z lilii białej. Ma wygładzać naszą skórę, wyciąg z lilii ma działanie przeciwrodnikowe i oczyszczające. Kryształki minerałów mają odbijać światło i nadawać skórze promienny wygląd.
Dostępny w 3 kolorach.
 Ten puder brązujący ma o wiele lepszy rozmiar opakowania, tzn taki typowy i to mi odpowiada :) Opakowanie jest całkiem ok, proste. Puder bardzo ładnie się prezentuje po otwarciu, jest to ciepły, złocisty brąz  mieniący się różnymi drobinkami :) Ja dostałam kolo J06 -czyli najciemniejszy z tych trzech dostępnych. Puder ma dziwny zapach, ciężki do określenia. Ma świetny pigment! Wystarczy raz maznąć pędzelkiem i wystarczy na cały policzek :) W związku z tym jest baaardzo wydajny :) Ten puder brązujący zdecydowanie bardziej wolę używać jako róż/bronzer do policzków, nie łączę go z żadnym innym różem. Ma fajny ciepły mieniący się złocisty kolor. Jest delikatnie rozświetlający, więc dla pań mocno opalonych sprawdzi się jako delikatny rozświetlacz na kości policzkowe i na dekolcie. Nie mam do tego produkty żadnych zastrzeżeń, również polecam :)
W swoim składzie zawiera głównie mikę i olejek z orzechów macadamia. Zawiera parabeny.
*Jeśli miałabym wybierać między tymi dwoma, to jeśli szukałabym jednego produktu to wziełabym ten mineralny, nie trzeba do niego dokładać różu, natomiast ten marrakech nadaje się dla mnie tylko w połączeniu z różem do policzków, bez różu wyglądam w tym pudrze dość chorowicie ;)

KOBO Sun bronzing Puder brązujący:
pojemność: 9 g
cena: 19,99 zł
Jedwabisty, brązujący puder w kamieniu, ma nadawać promienny naturalnie opalony wygląd.  Rozświetla skórę opaloną lub podkreśla koloryt, polecany do ramion, dekoltu i oczywiście twarzy. Występuje w kilku odcieniach.
 Bardzo ładne, profesjonalne opakowanie. W środku z lusterkiem. Więc jego wygląd na duży plus. Ja miałam do czynienia z najciemniejszym odcieniem, czyli Egyptian Sand. Kolor dość ciemny, ciężko w sumie określić czy zimny czy ciepły odcień brązu. Ma delikatne złote drobinki. Posiada przyjemny pudrowy zapach. Bronzer jest dość twardy, więc kilkakrotnie trzeba go nanosić na twarz, ale to jest w sumie fajne bo łatwo można stopniować jego ilość na twarzy i nie zrobimy sobie nim krzywdy. Jest dość ciemny, więc wątpie by panie o delikatnych urodach wyglądały w nim dobrze. Natomiast do pań o cerach śniadych i ciemniejszych będzie bardzo fajnie się nadawał do modelowania twarzy ;) Ja go nanosiłam na twarz włącznie z różem, bo bez różu wyglądałam w nim na trochę chorą :P
 Nie miałam okazji go za bardzo przetestować jeśli chodzi o trwałość bo po 3-4 h noszenia musiałam go zmyć - ale ten czas godnie przetrwał.

Przejdzmy do swatchy wszystkich 3 bronzerów:
 Jak widać, z tych 3 najjaśniejszy jest mineralny wypiekany bronzer JOKO(mimo, że to najciemniejszy z gamy tych mineralnych), a najciemniejszy z tych bronzerów jest zdecydowanie KOBO. Mineralny Joko też najbardziej się błyszczy z tych wszystkich.
Który Wam się najbardziej podoba?:):)

**************************************
A teraz nowa współpraca :) Ostatnio na facebooku na fanpage'u marki GLAZEL pojawiła się promocja na wieżyczki z pigmentami marki Glazel - koszt takiej wieżyczki to 40zł, a dodatkowo w gratisie do otrzymania był błyszczyk lub kredka + plakat Glazel... ciężko było z tej promocji nie skorzystać :) Kupiłam sobie wieżyczkę w kolorze Orient, a dodatkowo wybrałam błyszczyk w kolorze 53.
Przy okazji tych zakupów marka GLAZEL wysłała mi kilka dodatkowych kosmetyków do testów, z czego się bardzo cieszę  - to w sumie pierwsze kosmetyki GLAZEL, które mam na swoją własność:)


14 komentarzy:

  1. ładnie te bronzery wyglądają na twarzy, gratuluję współpracy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten bronzer z Joko Marrakesh jest przepiękny! Mam swój ulubiony i sprawdzony bronzer, ale nad tym też trochę dumam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cieple odcienie swietne na lato :)
    mineralny joko wyglada przecudownie...

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie zazdroszczę bo ja musiałabym nieźle przyszpachlować twarz żeby móc użyć różu czy bronzera w takim stopniu - mam naturanie piękne buraki na twarzy:))

    OdpowiedzUsuń
  5. ten puder z Kobo wygląda identycznie (zarówno opakowanie jak i zawartość) jak puder brązujący z Marizy ;) muszę zerknąć w Naturze, czy w rzeczywistości jest to to samo.
    Czekam na recenzję Glazela, też nic nie miałam choć kuszą mnie głównie palety.

    OdpowiedzUsuń
  6. ten puder brazujacy wyglada swietnie i zachecajaco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie się te pudry prezentują, aczkolwiek ja siebie nie widzę w tych kolorach :)
    Nigdy nic nie miałam z marki Glazel, więc jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda bardzo ładnie na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba się skuszę na KOBO :)
    Zapraszam do siebie, dopiero zaczynam swoją przygodę z blogiem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam ten bronzer joko marakech, ten w wersji ciemniejszej i uwazam ze jest to najlepszy bronzer jaki do tej pory mialam

    OdpowiedzUsuń
  11. Najładniejszy wypiekany puder z Joko. Swoją drogą jestem ciekawa firmy Joko.

    OdpowiedzUsuń
  12. bronzer Joko Marrakesh wygląda cudownie. aż szkoda go używać, żeby nie zniszczyć tego tłoczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie wyglądają te bronzery, gratuluję współpracy :)

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)