test

niedziela, 16 września 2012

MAP podkład w sticku + moje zbiory

Dzisiaj z rana przyszła pora na recenzję podkładu w sticku marki MAKE UP ATELIER PARIS, który dostałam kilka dni temu do testów od sklepu FOLARONI :)
Podkład testowałam te kilka dni i myślę, że dłużej nie muszę by przedstawić Wam tą recenzję, bo opinię zdążyłam sobie wyrobic:)


MAKE UP ATELIER PARIS Podkład kremowy w sticku:
pojemność: 22 g
cena: 85 zł
Występuje również w kompakcie z lusterkiem :) 34 dostępne kolory, na stronie Folaronów widać 18 - oczywiscie w oznaczeniach y,b,nb:)
Wg producenta jest wodoodporny, dobrze kryjący, zapewnia ochronę przed warunkami atmosferycznymi, ma filtr 10, stworzony na bazie wosków roślinnych, matujący.
Polecany szczególnie do skór suchych, zniszczonych i porowatych. Zaleca się nakładać go wilgotną gąbeczką.
 Podkład ma przyjemnie wyglądające opakowanie, to taka jakby duża "szminka" :P Opakowanie jest plastikowe, ale wydaje się być solidne, bardzo łatwo się podkład wykręca i wkręca z powrotem. Taką jego ilość znajdziemy w środku(nie całe 4 cm wysokości i 2 cm średnicy):
Podkład jest bezzapachowy. Ja dostałam kolor 3NB(oliwka z szarością) i jeśli chodzi o sam kolor uważam, że jest super, naturalny, do cery lekko opalonej, kolor dość uniwersalny i myślę, że wielu osobom spasuje :)
Dla porównania kolorystyki i gęstości z podkładami wodoodpornymi MAP:
Podkład jest bardzo gęsty. Producent zaleca nakładać go wilgotną gąbeczką - ja próbowałam na różne sposoby, tak czy siak nakłada się go moim zdaniem niezbyt łatwo przez jego konsystencję. Nakładany wilgotną gąbeczką daje mniejsze krycie, też jest to sposób pracochłonny, bo wcale nie tak łatwo nabrać ten produkt na gąbeczkę. Nabierając go pędzlem też się sporo napracujemy, tym bardziej że podkład na twarzy zachowuje się dość tępo. Najprościej moim zdaniem jest tego podkładu użyć malując sobie większość naszej twarzy prosto ze sztyftu(jeśli jest na nasz osobisty użytek) i rozcierając wszystko pędzelkiem do podkładu :) Wtedy efekt jest zadowalający, na pomalowanie całej twarzy dużo szybsze. Testowałam to na sobie i na koleżance :) Poniżej Wam pokażę krycie tego podkładu na moim tatuażu(malowałam prosto ze sztyftu, jedna warstwa), a potem efekt przed i po na mojej koleżance(jedna część twarzy jest pomalowana, jedna nie, bez pudru):
Jak widać krycie jest zadowalające, podejrzewam, że tatuaż też można by było zakryć w pełni :) Natomiast uważam, że krycie jest ciut mniejsze niż np kamuflaży z Kryolanu (szkoda, że nie mogę porównać z kryolanowskim stickiem:P).
Jeśli chodzi o wrażenia mojej koleżanki(ma skórę wrażliwą z pękającymi naczynkami) - noszenie podkładu bardzo fajne, nie wyczuwalne, podkład bardzo trwały, jednak zapchał jej pory i na drugi dzień miała kilka niespodzianek ;/
Jeśli chodzi o moje osobiste wrażenia(ja mam skórę mieszaną w kierunku do tłustej) - dobre krycie, duża trwałość! Jednak ten podkład na mojej skórze się nie sprawdza, bo cały czas jest tłusty, nawet mimo kilkukrotnego pudrowania się różnymi pudrami(nawet tymi z MAPu), odsączaniem chusteczką, cały dzień czuję lepką twarz(chodź się jakoś specjalnie nie świeciła) co mi osobiście przeszkadza i nie sprawia, że czuję się komfortowo - więc rzeczywiście, nada się lepiej do cer suchych - chociaż z drugiej strony wydaje mi się, że ma za tępą konsystencję by malować nim suchą skórę.

 *************************************

A teraz pora na pokazanie moich dotychczasowych zbiorów kosmetyków MAKE UP ATELIER PARIS, ich ilość stale rośnie, a poza tym co mam na zdjęciu, posiadam jeszcze ogrom próbek, które dostałam do testów:P
 Czyli w posiadaniu mam:
-palete 10 cieni artystycznych
-2 wkłady cieni pastelowych
- czarną kredkę do oczu, kredkę do ust
-podkład w sticku
-baza rozświetlająco-nawilżająca(super pachnie zieloną herbatą!)
-kilka sztuk podkładów wodoodpornych i nawilżających, podkład perłowy
-rozcieńczalnik do eyelinera
-klej do rzęs
-eyelinery w żelu(uwielbiam!), czerwony colorgel
-cake eyeliner w kolorze brązowym
-puszek MAP
-3 błyszczyki
-2 pudry
-błyszczyk podkreślający naturalny kolor ust w słoiczku
-paletka cieni T11
-duża zielona farba do bodypaintingu, wkład farbki fluo
-mam jeszcze 3 farbki żelowe w tubce, o których zapomniałam robiąc zdjęcie :P:P

Niebawem na pewno kupię sobie jakąś paletkę 5 cieni i paletkę pomadek :P
Na pewno firma MAKE UP ATELIER PARIS jest marką godną polecenia dla profesjonalistów, jak dla osób, które makijaż robią wyłącznie sobie :)


21 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się wygląd samego podkładu ciekawie wygląda to, że jest wykręcany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię MAP-y i tez polecam, nie mam co prawda jeszcze takiego zbioru, ale wszystko co mam to naprawdę wysoki poziom.
    Fajnie czytać Twoje recenzje, bo robię sobie rozeznanie, co jeszcze chciałabym mieć, a bez czego się obejdę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie to wygląda;) bardzo pomysłowe;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy moze kiedys wyprubuje :) no ale nie wiem ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Spróbuj tak: szpatułką zdejmujesz trochę podkładu na wierzch dłoni/paletkę do mieszania komponentów. Bierzesz pędzel typu flat top (ale pewnie języczkiem też się da) i rozrabiasz odrobinę z nabranego podkładu na jego brzegu - poprzez pocieranie/rozcieranie pędzlem (ruch trochę jak przy ucieraniu żółtka jaja). Jak podkład jest już mięciuteńki, ciepły i rozrobiony na pędzlu to dopiero wtedy pędzlem miejsce przy miejscu malujesz nim twarz. Starasz się używać jak najmniejszej ilości podkładu i nie przenosić na twarz zbitych/większych jego kawałków, tylko to co się rozrobiło na pędzlu.
    Rewelacja na suche skórki, właściwie stosuję go tylko jak ktoś przyjdzie do mnie na malowanie z wysuszoną na wiór twarzą, która wymaga wielu zabiegów nawilżających i peelingujących, których nie da się zrobić jednego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działam w zawodzie kilka lat i wiem jak można nanieść różne podkłady by było dobrze :) Jak działa się pędzlem flat-top też wiem doskonale :)

      Podkład może ociepli się trochę na dłoni i będzie bardziej miękki, ale to i tak nie to samo, a aplikacja na naszą własną skórę utrudniona.

      A paletka do mieszania czy metalowa płytka nie wytwarzają dodatkowego ciepła.

      Usuń
    2. Nie, aplikacja po dobrym rozpracowaniu masy nie jest utrudniona. A na metalowej płytce ciepło wytwarzane jest przez rytmiczne tarcie (sama nie korzystam, ale rozumiem, że dla niektórych jest to najhigienicznejsza opcja i tak też da się pracować). Ale przepraszam, że opisałam krok po kroku jak ugryźć ten konkretny stick i szkoda, że konkretną radę przyjmujesz jako atak i musisz się asekurować udowadnianiem doświadczenia i umiejętności.

      Usuń
    3. Nie przyjmuję tego jako atak, broń boże :) To co napisałam wyżej, cięzko obrać w takie słowa by wyszło inaczej niż zrozumiałaś :)
      W każdym bądź razie, to co napisałaś to tak jak uczenie rodziców dzieci robić :):) Ja doskonale wiem, jak można aplikować podkład, co nie zmienia faktu, że moim zdaniem dobry podkład poza jakością po nałożeniu, powinien być łatwy w aplikacji. A skoro trzeba nad nim popracować dość długo, to niestety ten punkt wpływa dla mnie na jego minus :)
      Nie wyobrażam sobie malować 5 kobiet pod rząd sposobem, który opisałaś - bo bym straciła na to co najmniej 15 minut więcej :) A czas się liczy :) Tak samo jak nasze codzienne malowanie - każdy chce szybko a dobrze :)

      Usuń
    4. Bo Matleena wszystko wie najlepiej, jest nieomylna i mega doświadczona, jak mogłaś w ogóle jej cokolwiek sugerować? Przecież to najmądrzejsza w całej Polsce wizażystka!
      Jeszcze uczyć ją nie daj Boże podkłady nakładać... phiii toż to szczyt bezczelności normalnie..

      Usuń
    5. czekałam aż jakiś anonim się wypowie, Wams się wypowiadać najłatwiej :)
      Każdy jest omylny i nie pozjadałam wszystkich rozumów. Chętnie słucham rad i krytyki - jeśli na serio coś nowego w moje umiejętności wnoszą. A tutaj akurat tak nie jest. I nie chodzi nawet o technikę, którą dziewczyna powyżej napisała, ale o sam fakt, że dla mnie babranie się z jakimkolwiek produktem by osiagnąć efekt nie koniecznie lepszy od innych produktów, wpływa na jego minus:)

      Usuń
  6. Chciałabym wypróbować podkład, skoro jest dobry na rozszerzone pory, ale z drugiej strony może je zapychać, a niespodzianek nie lubimy:)I minus taki, że ja mam mieszaną cerę, tłustą na strefie T. Jednak może kiedyś będzie okazja do wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie sprawdziłby się u mnie, ale te cena.. :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam kosmetyki MAP. Jednak jeśli chodzi o podkład wolę wodoodporne niż sticki mimo, że cerę mam suchą...

    OdpowiedzUsuń
  9. może sie skusze i niebawem kupie ;p

    ps. Powstał mój pierwszy blog. Pierwsza recenzja już wystawiona ;p Jeżeli masz ochote wejść, to zapraszam ; )
    lilac-cream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zbiory. to piękne turkusowe w słoiczku mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  11. ja podobne odczucia miałam testując sztyftowy Mehron. Niby krycie ciekawe, ale ta lepkość mnie dobijała. Próbowałam też sztyft MaxFactor, ale również mi nie podpasował. Chyba po prostu nie lubię tego typu konsystencji...

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wygląda, jednak bałabym się, że mnie zapcha ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze styczności z tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
  14. A jak ten żel do ust? Daje jakis kolor? Jest mega trwały jako waterproof?

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)