test

piątek, 21 września 2012

Pastelove love - kosmetyki LIOELE cz.1

Dzisiaj dziewczyny przedstawię pierwszą recenzję kosmetyków koreańskiej marki LIOLE, które dostałam dzięki współpracy ze sklepem MY ASIA - gdzie moi czytelnicy przez najbliższy miesiąc mają 15 % zniżki na wszystko!
Na początek zaprezentuje look z wykorzystaniem kosmetyków LIOELE, wyszedł troche pastelowo :P
cienie do powiek LIOELE 33 i 05, żelowy eyelier LIOELE czarny, pomadka do ust LIOELE Dollish(baby pink)
Na początek recenzja kosmetyków do ust: szminki Dollish Lipstick i błyszczyka Enamel Lipgloss, oba w kolorze lalkowego, pastelowego różu :) Świetnie do siebie pasują kolorystycznie i nakładając błyszczyk na tą pomadkę mamy ładne wzmocnienie koloru :)
LIOELE Dollish lipstick:
pojemność: 4g
cena: 54,99 zł (z 15 % rabatem ma hasło "matleena" koszt 46,71 zl)
Szminka o nawilżającej formule, dająca delikatne kremowo lśniące wykończenie. Zawiera organiczne oleje roślinne. Występuje w 4 kolorach.
Szminka jest bardzo ładnie prezentującym się, klasycznym, solidnym opakowaniu. Ja dostałam kolor nr 5 BABY PINK - czyli jasny, pudrowy, pastelowy róż. Na stronie kolorówka się przedstawia nieco inaczej - radzę się kierować zdjęciami ust niż tymi kwadracikami z kolorem, bo one są za ciemne. Poniżej z lewej strony widać ilość całej wykręconej szminki:
 Szminka poza tym, że ma jasno różowy kolor, ma też w sobie złote i srebrne drobinki - drobinki są maleńkie, ale podczas malowania są wyczuwalne na naszych ustach, tak jakbyśmy robiły przy okazji malowania delikatny peeling :P Nie przeszkadza mi to, ale przez to szminka się wydaje być ciut twardawa. Poza tym bardzo łatwo maluje się nią usta, szybko nadaje koloru, daje kremowe wykończenie, krycie dość dobre. Drobinki srebra i złota na ustach są mało widoczne i też mało wyczuwalne. Szminka ma rzeczywiście nawilżającą formułę, nie przesusza ust nawet w trakcie wysychania, a gdy już zniknie na naszych ustach pozostają rozświetlające drobinki :) Zapach szminki jest bardzo delikatny i świeży.
Powyżej na zdjęciu widać jak prezentuje się szminka w dość sporej ilości na ustach, jednak też widać, że wchodzi w załamania ust, w związku z tym nie polecam malować nią ust spierzchniętych, popękanych itd.
Trwałość całkiem przyzwoita, nie można narzekać :) Poniżej zobaczycie porównanie kolorystyczne z błyszczykiem:)

LIOELE Błyszczyk Enamel Lipgloss:
pojemność: 4,5 ml
cena: 52,95 zł (po 15 % rabacie na hasło "matleena" koszt 45,01 zł)
Ma formułę nawilżającą, zawiera olej z pestek winogron. Daje ładne wykończenie optycznie powiększające usta. Występuje w 4 kolorach.
 Kolejny pięknie przedstawiający się kosmetyk o wyglądzie trochę młodzieżowym :P Opakowanie solidne, świecące od tych "cyrkonii"(naklejki jakieś chyba), przyjemne w użytkowaniu. Aplikator klasyczny, troszkę podłużny, miły dla ust. Ja dostałam kolor nr 3 czyli DREAMING PINK - jasny róż, bez żadnych drobinek, półtransparentny.
Błyszczyk ma fajną kremową konsystencję, świeży owocowy zapach. Jednorazowe nabranie błyszczyka pozwala na pomalowanie całych ust i wygląda to przyzwoicie, nie brakuje ani kropli  - co mnie bardzo cieszy, bo jak mam malować usta nabierając kilkakrotnie błyszczyk to czasami krew mnie zalewa;p Błyszczyk bardzo fajnie rozprowadza się na naszych ustach, nadaje ładny kolor, jedyny minus jest taki, że delikatnie wchodzi w załamania naszych ust -więc znowu, osobom ze spierzchniętymi ustami nie polecam bo bardzo to podkreśli.
Błyszczyk podobnie jak szminka fajnie nawilża, nie wysusza ust w trakcie jego wysychania. Trzyma się na ustach całkiem ok, przez godzinę wygląda bardzo fajnie, potem powoli znika, ale usta dalej nawilżone :)
Jak widać daje fajny kolorek na ustach, delikatny, świeży, a zarazem kolor wygląda naturalnie mimo, że jest troche rozjaśniający dla naszych ust :)

Poniżej swatche obu produktów obok siebie:

I jak Wam się podoba? kolory świetnie ze sobą współgrają i łącznie dają jeszcze fajniejszy efekt :)
Kosmetyki Lioele do zbyt tanich nie należą, ale myślę, że śmiało można je polecić :)
No i łapcie okazje i wykorzystajcie tą 15 % zniżkę! Info w lewym panelu bocznym.

Zapraszam do polubienia MY ASIA na facebooku:)

18 komentarzy:

  1. Śliczności <3 Ale cena jednak ciut za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  2. kolor piekny ale dla mnie za cukierkowy :P pstatnio zakochalam sie w bordach

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobał mi się kolor szminki w opakowaniu, jednak na ustach już nie. No i cena tez niezbyt kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kolory, bardzo mi się podobają :) Szkoda, że takie drogie, nawet ze zniżką mnie nie stać :(

    OdpowiedzUsuń
  5. dosyć fajne kolory, ale mnie się osobiście nie podoba efekt na ustach..

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. ano, już kilka lat :) na wielu zdjęciach je widać ;p

      Usuń
  7. Różowiutkie te usteczka, jak cukierek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podoba ten kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne masz te usteczka , a kolor pomadki bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcie pomadki jest dość niekorzystne, wygląda okropnie, jakby od razu po nałożeniu się zważyła. Za to błyszczyk jest cacuszko :)) Ale obecnie idzie czas na moje kochane głębokie czerwienie, bordo, fiolety, więc raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet ładny kolor, ale nie w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. swietne produkty :) maja bardzo ladne kolorki :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Szminka mnie nie przekonuje, może na dobrej bazie by jakoś wyglądała. Ale bez tego odpada- nie cierpię szminek, które tak podkreślają każdą szczelinkę warg.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)