test

poniedziałek, 1 lipca 2013

Kryjący odkład z JOKO + puder CELIA :)

Dzisiaj przyszła pora na recenzję całkiem zgranego(na pewno kolorystycznie!) duetu  -  mianowicie na tablicę dziś wybrałam podkład Mat & Cover od JOKO COSMETICS, a także puder matujący od marki CELIA :) Na wstępie zaznaczę, że oba kosmetyki całkiem polubiłam :)

JOKO Cashmere Finish Podkład Mat & Cover:
pojemność: 30 ml
cena: ok 39 zł
Podkład zapewnia świetne krycie i długotrwały efekt zmatowienia bez efektu maski. Zawiera kompleks wit. C i E, spełnia rolę naturalnego przeciwutleniacza. Zapewnia uczucie komfortu i świeżości. Występuje w 4 kolorach.
 Podkład jest zawarty w ładnie prezentującej się szklanej(a tym samym dość ciężkiej) buteleczce ze złotą nakrętką, kartonikowe opakowanie jest jeszcze ładniejsze, takie stylowe :D No ale to nie karton nam chodzi:)
 Buteleczka jest z pompką, co nam ułatwia użytkowanie podkładu, no i dozuje dobrą ilość podkładu, bo jedna pompka wystarczy nam na całą twarz - no chyba, że chcemy sobie zrobić mega maskę to wtedy trzeba dobrać :P
 Skład podkładu jest przerażająco duży, no ale cóż zrobić... gdzieś tam w dole znajdziemy wit. C i E, znajdziemy niestety też mnóstwo parabenów. Ale mimo tego podkładu używam i moja cera ma się dobrze :)
 Ja dostałam do testów kolor IVORY J150 - czyli najjaśniejszy z palety. Powiem szczerze, że zaskoczyło mnie to, że to najjaśniejszy kolor, gdyż przeważnie taki odcień występuje gdzieś po środku gamy barw podkładów, ma zdecydowanie żółte zabarwienie(co uważam za plus) i nadaje się do średnio opalonych cer - mimo, że dostałam go w zimowym okresie to dopiero od miesiąca go stosuję bo w końcu opaliło mi się trochę ciało i nie wyglądam w nim jak wariatka :P
U góry macie porównanie go z dwoma podkładami... ja osobiście kolorystycznie porównałabym go z MAC Studio fix w kolorze NC 25/30. W ogóle ten podkład bardzo mi przypomina podkład z MACa - może to za duże słowa, ale tak czasem czuję :P Głównie to za sprawą zapachu, który mi się kompletnie nie podoba tak samo jak w przypadku Mac'a - jednak zapachy się zdecydowanie różnią, ten z JOKO jest dla mnie duszący, słodki(a ja lubię słodkie zapachy), nie potrafię go zidentyfikować i mimo, że stosuję go już ponad miesiąc to nie mogę się do niego przyzwyczaić - natomiast mojej koleżance się podobał ;]
 To co najbardziej w tym podkładzie lubię to siłę jego krycia - jest na prawdę zadowalająca! Podkład ma fajną kremową konsystencję, jest dość gęsty ale łatwo się go rozprowadza na skórze, nie tworzy żadnych zacieków w ciągu dnia. Osoby nie przyzwyczajone do mocnego krycia zapewne początkowo mogą czuć efekt maski, ale to tylko złudzenie;)
Podkład ma matowe wykończenie, jest długotrwały(ale niestety łatwo się ściera), natomiast matu u mnie długo nie utrzymuje.
Cena 39 zł nie jest niska, ale też nie wysoka, ja polecam podkład zdecydowanie za to krycie! Tylko nie są to podkłady dla bladziochów, zdecydowanie dla osób co najmniej trochę opalonych lub mocno opalonych (jeśli chodzi o kolejne numery),

CELIA Puder prasowany:
Pojemność: 11,5 g
cena: 18 zł
Daje aksamitny, matowy i długotrwały efekt. Wygładza skórę i zmniejsza widoczność porów. Dostępny w 6 kolorach.
 Puder znajduje się w klasycznym opakowaniu z dużym lusterkiem. W środku gąbeczka do jego nakładania - niestety niezbyt fajna, bardzo cienka i miękka, ale w ostateczności można jej użyć :) Zdecydowanie wolę nakładanie pudrów pędzlami.
 Dostałam kolor nr 1 czyli najjaśniejszy z serii - jak na najjaśniejszy kolor to mógłby być jeszcze bardziej jasny, ale i tak jest ok, ma ładne żółtawe zabarwienie, naturalny kolor i myślę, że dość uniwersalny, będzie pasował do większości z was(poza mega bladziochami). Poniżej zrobiłam porównanie z innymi pudrami:
 Kolor bardzo mi przypadł do gustu, jeśli chodzi o jakość pudru to w sumie też :) Daje na prawdę mega matowe wykończenie! Wygładza skórę, zmniejsza widoczność porów tak jak obiecuje producent. Trzyma u mnie mat średnio, tzn lepiej niż np. ten z Lioele, ale gorzej niż transparentny z Kryolanu. Ale ja jestem przyzwyczajona do tego, że mało co trzyma u mnie mat na dłużej więc nie sprawia mi to problemu :)
Jedynym minusem dla mnie jest to, że puder się niesamowicie sypie przy nabieraniu pędzlem ;/ Nie lubię jak z prasowanego kosmetyku pyli się jego skruszona wersja po nabieraniu pędzlem - przez to produkt traci na wydajności.
Ale cena jest przyzwoita, więc nie można narzekać :) Raczej polecam :)

Stosowałyście któryś z tych produktów?:)



14 komentarzy:

  1. Wydają się być fajne, ale nie używałam.
    O tym podkładzie wiele dobrego słyszałam. Efekt na buzi jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ivory by był za ciemny na moją bladziznę :) a mówisz, że to najjaśniejszy... Zdjęcie testowe pokazuje fajny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj przydałby mi sie ten podkład. MOja cera fika koziołki i wygląda źle ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wiec nie używałam :) Ale zapowiada się fajnie, takie podkłady zazwyczaj używam, no i cena przyzwoita.

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt podkładu świetny,opakowanie bardzo przypomina mi podkład z
    Estee Lauder :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam juz ich troche ale przyznam, ze zaciekawił mnie ten podkład :)ciekawe tylko jak z innymi odcieniami

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie średnio z dostępnością joko w drogeriach :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tych produktów,ale podkład z Joko mógłby mnie zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie oba byłyby dużo za ciemne ...

    OdpowiedzUsuń
  10. podobają mi się jaśniutkie odcienie pudrów, dla mnie byłyby ok :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Joko ma bardzo ładną buteleczkę :))) Ale skład, to faktycznie prawdziwy esej :D

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)