test

sobota, 7 września 2013

Wypiekane rozświetlacze z LAMBRE i PROTO COL

Hej dziewczyny! Dzisiaj postanowiłam na tapetę wziąć 2 pudry rozświetlające do twarzy, pierwszy z nich to w miarę tani produkt marki LAMBRE, której wcześniej w ogóle nie znałam - to francuska marka działająca w 22 krajach, w tym w Polsce, od 99 roku, firma działa na zasadach marketingi wielopoziomowego (sprzedaż katalogowa, bezpośredni kontakt z klientem), w skład Lambre wchodzi również marka Madame Lambre :)
A drugi kosmetyk to mozaika rozświetlająca od znanej Wam już marki PROTO COL, czyli postawionych dość wysoko cenowo kosmetyków mineralnych:)

LAMBRE Puder spiekany Touch of luxury:
pojemność: 7 g
cena: 43 zł
 Puder spiekany LAMBRE doskonale kryje nierówności skóry, zapewniając jednorodność koloru. Produkt idealnie nadaje się do eleganckiego wykończenia makijażu.
Puder spiekany z kolekcji TOUCH OF LUXURY stanowi doskonałe rozwiązanie dla tych, którzy pragną utrzymać niepowtarzalny efekt makijażu na długo.
Dostępny w 3 odcieniach. 
Zacznę jak zwykle od opakowania - mimo, że złote to wyjątkowo mi się spodobało, jest takie "na bogato", ale uważam, że pasuje to akurat do tego kosmetyku, bo po otwarciu widzimy pięknie świetlisty produkt :) W środku oczywiście dość spore lusterko co też działa na plus tego produktu. Opakowanie jest plastikowe, ale mimo to jest dość ciężkie, przez co kojarzy się w lepszą jakością.
Ja do testów dostałam kolor nr 4,  chociaż o dziwo w katalogu marki występują tylko 3 kolory i żaden z nich nie ma numeru 4 :D ale mniejsza z tym :D
Dla mnie to typowy rozświetlacz. Ma taki fajny złotawo-brzoskwiniowy kolorek, przyjemnie rozświetla naszą buźkę, daje taką ładną połyskującą taflę, zdecydowanie wolę go nakładać palcem niż pędzlem, bo przy nakładaniu pędzlem pojawiają się na skórze maleńkie drobinki brokatu, czego nie lubię - ja stosowałam tylko na kości policzkowe, nie wyobrażam sobie by zastosować go na całą twarz.  
Nada się do delikatnie i bardziej opalonych cer, na bladziochach raczej spełni się w roli mocno połyskującego różu.
Można też zastosować go jako rozświetlających cieni do powiek, ale wtedy koniecznie z bazą pod cienie.
Trwałość? hmmm... kilka godzin wytrzyma, ale na pewno nie wytrzyma calutkiego dnia bez poprawek. 
Produkt bardzo wydajny, w związku z czym cena się wydaje być całkiem przyzwoita :)

pojemność: 9 g
cena: 159 zł
Mineralne rozświetlacze to gwiazdy w kolekcji wypiekanych minerałów proto-col.
Idealna harmonia naturalnych składników i żywych pigmentów tworząca wyjątkowo odmładzające produkty o wielu zastosowaniach.  Rozświetlacza możemy używać na policzkach jako różu lub bronzera, jako cienia do oczu lub rozświetlenia na ustach, stosowany na całej twarzy nadaje blasku i świeżości.
Łagodzące działanie składników roślinnych pozwala na stosowanie rozświetlacza nawet na najbardziej wrażliwej skórze.
Dostępny w 4 zestawieniach kolorystycznych.
 Jak każdy produkt PROTO-COL i ten rozświetlacz jest zawarty w pięknym srebrnym opakowaniu z lusterkiem.
Ja dostałam kolor SPICY SPLASH - czyli jak producent mówi mieszankę odcieni wanilii, orientalnych przypraw i szlachetnego złota. Mozaika wygląda pięknie!
Jeśli chodzi o kolorki w niej zawarte... zdecydowanie moi faworytem jest ten jasny złotawy, bo pasuje do wielu cer i ładnie nabłyszcza nasze kości policzkowe przyjemnym złotkiem, fajnie podkreśla opaleniznę :) Najciemniejszy z tych kolorów - ciepły, miedziany brąz, zdecydowanie nadaje się tylko do opalonych cer, no chyba, że chcemy go użyć jako rozświetlającego bronzera. Pozostałe 2 kolory ciężko nazwać, są połączeniem złota, fioletu i brązu - zdecydowanie wolę ten jaśniejszy, chociaż jeśli zabraknie światła to dość brudno się prezentuje na twarzy, wygląda jakby takie zasinienie;/
W związku z powyższym do rozświetlania kości policzkowych używam tylko tego najjaśniejszego złota(nakładam albo palcem, albo pędzelkiem do cieni, bo dany kolor w mozaice ma ok 1 cm średnicy więc dużym pędzlem się nie da), co prezentuje się na buźce mniej więcej tak:
Można też oczywiście pędzlem zmieszać wszystkie kolory naraz i użyć jako rozświetlającego różu/bronzera do policzków, niestety produkt jest dość miękki, więc nabierając go dużym pędzlem strasznie się kruszy i sypie ;/ Ale na policzkach prezentuje się to całkiem fajnie:
Produkt jest bardzo trwały, po całym dniu jeszcze go widać :)
Cena trochę zniechęca, ale jeśli chcemy mieć pięknie prezentujący się produkt i w opakowaniu i na twarzy to jak najbardziej polecam! Do tego pozbawiony jest wszelkich składników powodujących odczyny alergiczne!
**przypominam że możecie kupić kosmetyki PROTO-COL z 10 % rabatem (info w górnej części lewego panelu bocznego).

I jak, który Wam się bardziej podoba?

19 komentarzy:

  1. Te drugi rozswietlacz wyglada przepieknie, tylko szkoda, ze za taka cene moze powodowac "zasinienie", balabym sie takiego efektu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. a mi jakoś podoba się jedynka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj piękne obydwa, ale cena drugiego ;( ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie do gustu zdecydowanie bardziej przypadł rozświetlacz z Lambre, bardzo ładny odcień no i jeszcze to piękne opakowanie :)
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  5. rozświetla-cza to ja bym chyba używała jako cieni. piękny

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fjanie sie prezentuja oba produkty ) Ale cena tego drugiego ;o ojej &&

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten rozświetlacz wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się rozświetlacz Lambre, ma taki ładny, ciepły odcień:).

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie rozświetlacze! mam wypiekany z FM (bałam się tej firmy trochę, ale okazała się ok) i używam go niemal codziennie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje pytanie być może zaginęło pod poprzednim postem :P

    Mam pytanie troszke z innej beczki niz sam post ;) Mam farbowane na czarno wlosy. Bardzo zalezy mi na efekcie 'granatowej czerni', jednak do tej pory zadna farba takowego do konca nie uzyskalam...(chyba ze znasz taka farbe ;)) Zastanawiam sie wiec nad polozeniem na te moje czarne wlosy niebieskiego/granatowego tonera. Myslisz ze ma to sens? Nie chodzi mi oczywiscie o efekt niebieskich wlosow, bo tego na chwile obecna i tak nie uzyskam ;), a raczej o czern z niebieska/ granatowa poswiata.
    Z gory bardzo dziekuje za odpowiedz i bloga dodaje zdecydowanie do listy wartych uwagi :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysle ze możesz spróbować :) powinny zmienić odcien :) polecam kolor Atlantic blue - chociaz on bardziej niebieski niż granatowy, ale wydaje mi sie ze lepiej uzyc jasniejszego koloru na czarnych włosach by cokolwiek było widać. Daj znać co wyszło:)

      Usuń
    2. Dzięki bardzo! Dam znać :)

      Usuń
    3. A czy jakąś fajną farbę w kolorze chłodnej czerni mogłabyś mi polecić? :) Już nawet nie musi być ten granat, byle była chłodna... bo te bordowo-brązowe refleksy doprowadzają mnie do szału -_-
      :P

      Usuń
    4. nie farbuje włosów na czarno więc ciężko mi cokolwiek polecić, ale na ogół farbowałam zawsze włosy farbami ARTEGO i byłam zadowolona. Myslę, że kazda granatowa/niebieska czerń, nawet jeśli nie bedzie miała poświaty tego koloru to będzie kolorem chłodnym

      Usuń
  11. ten pierwszy jak dla mnie fajniejszy :) nie przepadam za ostrzejszym efektem

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam Lambre i lubię go, jednak chyba nie do końca umiem używać.

    OdpowiedzUsuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)