test

środa, 11 czerwca 2014

Ulubione do brwi! MAC Fluidline Brow Gelcreme

Cześć!!
Ostatnio na zakupach w MAC'u znalazłam całkiem fajny produkt do brwi... początkowo podchodziłam do niego sceptycznie patrząc na jego formułę, ale zaraz po pierwszym użyciu zmieniłam zdanie i się w nim zakochałam :)
Mowa o produkcie do malowania brwi, czyli MAC Fluidline Brow Gelcreme:
pojemność: 3 g
cena: 70 zł
Produkt ten występuje w 3 kolorach, ja kupiłam tylko dwa bo ten trzeci był już zbyt rudawy :)

Produkt ma ciekawą konsystencję, nie jest ani tak żelowy jak eyeliner, ani tak kremowy by jego formułę tak nazwać :)
Tak czy siak, konsystencja fajna, bardzo łatwo się nią maluje i skórę i włoski - wręcz zbyt łatwo, bo pigment jest bardzo mocny i trzeba na prawdę uważać by nie przesadzić, to jest bardzo dobre jeśli chodzi o możliwość stopniowania intensywności makijażu, można je podmalować zarówno delikatnie, jak i bardzo wyraziście :)
Jeśli chodzi o kolory, ja wybrałam Deep Dark Brunette - bardzo fajny ciemny zimny brąz (choć to zależy od jego intensywności) i Dirty Blonde - idealny dla blondynek, średni brąz, może się wydawać minimalnie rudawy na zdjęciach, ale w rzeczywistości do rudego mu trochę brakuje. Ten trzeci kolor, którego nie kupiłam będzie idealny jeśli ktoś lubi rude brwi:)
Produkt ten bardzo szybko wysycha, po zachnięciu bardzo ciężko go zetrzeć - więc jeśli krzywo pomalujemy brwi to ciężko się je już ratuje na sucho; jest wodoodporny!! Na brwiach wytrzymuje cały dzień, nawet w takie upały jakie mamy ostatnimi dniami :)
Do tego jest niesamowicie wydajny!! Maluje już od miesiąca tym ciemnym i nie widzę prawie wcale ubytku, a gdzie tam jeszcze do dna ;)
Ja jestem oczarowana!!

Użyłam tego produktu do malowania brwi w dzisiejszej metamorfozie :)
Jak Wam się podoba?:)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

KOKOSOWO MI... ;)

Lubicie kokos? Ja uwielbiam! Z tego względu dziś o dwóch kokosowych produktach, które bardzo lubię :) Pierwszy z nich to myjące masło do ciała Bomb Cosmetics, które dostałam do testów od Pachnącego Domku (teraz Pachnący domek działa stacjonarnie w katowickiej Silesii, możecie tam kupić produkty Yankee Candle i The Bomb Cosmetics;). Drugim produktem jest olej kokosowy, o którym było swego czasu bardzo głośno - ja nabyłam go w tym roku i jestem zakochana :)

BOMB COSMETICS myjące masło pod prysznic Pina Colada:
pojemność: 320 g
cena: ok 40 zł
Myjące masło do ciała występujace w kilku zapachach do wyboru. Nie zawiera SLS ani parabenów.
 Ja wybrałam zapach Pina Colada bo uwielbiam kokos - jak wiadomo zapach kokosu w kosmetykach jest przeróżny, nie zawsze fajny. Zapach tego masełka bardzo mi się spodobał, bo jest mega kokosowy :) i mimo lekko gorzkawej nuty, można go uznać za słodki :)
Nie byłam przekonana co do takiej formy produktu do mycia ciała, nigdy nie miałam takiego masełka :) Zawarte jest w całkiem wygodnym do nabierana plastikowym słoju :) Ma gęstą konsystencję przypominającą masło, ale nie jest to produkt jakoś specjalnie tłusty. Świetnie się rozprowadza po ciele rękami - wtedy się pieni delikatnie :) Ale co mnie zaskoczyło, przy użyciu myjki do ciała pieni się rewelacyjnie! :)
Produkt dobrze myje, fajnie pachnie, skóra też potem pachnie jakiś czas :) I co najważniejsze... nie jest przesuszona a ładnie nawilżona! Do tego jest to produkt baaardzo wydajny, na prawdę niewielka ilość wystarczy na umycie całego ciała.
Dodatkowo, zaczęłam go stosować w połączeniu z kawą mieloną  - to połączenie myjącego masła i kawy jako peelingu jest świetne!!!!
Ja jestem w 100 % zadowolona z tego produktu i chętnie sięgnęłabym po następne :)

OLEJ KOKOSOWY:
To będzie dość krótka, ale treściwa recenzja :) Olejów kokosowych na rynku jest mnóstwo, w różnych pojemnościach i cenach. Ja kupiłam swój olej kokosowy na targowisku, zapłaciłam 15,50 zł za 200 ml (na  necie znalazlam ten sam za 14 zł, a dla porównania w sklepie ze zdrową żywnością taka sama pojemność kosztowała ok 50 zł;/). Olej  jest tłoczony na zimno i nierafinowany.
O oleju kokosowym w sieci można naczytać się mnóstwo... najdokładniej jest to chyba opisane tutaj: http://www.olejkokosowy.net.pl/
Znalazłam też dziś ciekawy link: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/przereklamowany-olej-kokosowy/10ydk
W skrócie mówiąc, olej kokosowy nadaje się do kuchni (smażenie, smarowanie kanapek itd), dla naszej urody i włosów, pomaga w walce z nadwagą, trądzikiem, w gojeniu się ran, polecany przy różnych chorobach typu cukrzyca.
Znalazłam też informację, że olej kokosowy ma mnie kcal niż inne tłuszcze - tu się z tym nie zgodzę bo ma 900 kcal na 100 g (dla porównania masło extra ma ok 750, a olej rzepakowy 884 kcal czyli dość podobnie).
Konsystencja tego oleju z początku mnie przeraziła, bo jest to forma stała no i dość twarda... jednak bardzo szybko reaguje na ciepło i się szybko rozpuszcza :) Smażyłam na tym oleju kotlety - fajny delikatny zapach, smak sie za bardzo nie zmienia - jak najbardziej ok :) 
Smaruję też tym olejem ciało, używam najczęściej jako "kremu" do rąk lub balsamu do ust - sprawdza się w tej wersji bardzo fajnie, pozostawia lekko tłustawy film ale szybko się wchłania i potem wcale skóra nie jest tłusta, a po prostu nawilżona :)
Stosowałam też do włosów jako maska na noc (na włosy i skórę głowy) - spłukuje się to z włosów całkiem łatwo, włosy nie są przetłuszczone, ale za to lśniące, miękkie i nawilżone.
Dodatkowo ten zapach... świetny, słodki, kokosowy!!!!!  Zdecydowanie fajniejszy niż powyższego produktu pod prysznic :)
Bardzo wydajny.
Ja jestem oczarowana! Minusów nie znalazłam :)

Macie jakieś swoje ulubione kokosowe produkty?:)