test

wtorek, 8 września 2015

MAKIJAŻ PERMANENTNY UST

Cześć Dziewczyny!
Było już o makijażu permanentnym brwi, a także o kreskach na oczach - teraz pora skupić się na ustach :)
Powiem szczerze, że długo się ociągałam z decyzją czy je zrobić czy nie - strach przed bólem i przez tym, że mogę być nie zadowolona wiele działał w tej kwestii. Jednak zdecydowałam się!  I kolejny raz umówiłam się na zabieg u Pani Ilony Sasak w Bytomiu, której jako jedynej w tej kwestii ufam i bardzo polecam!
Zacznijmy może od przygotowania do zabiegu...
Ja na górnej wardze miałam małe naczynko, które jakiś miesiąc przed zabiegiem trzeba było usunąć, by w trakcie wykonywania makijażu permanentnego nie pękło - ale jego usunięcie to była dosłownie sekunda i wykonano mi to również w salonie Pani Ilony :)

Następnie na 2 dni przed zabiegiem wykonania makijażu permanentnego trzeba zażywać tabletki Heviran - są przeciwirusowe, zapobiegają powstawaniu opryszczki (tabletki te trzeba również zażywać 2 dni po zabiegu) - szczególnie osoby, które mają wirusa opryszczki muszą o to dbać. Ja nigdy nie miałam i po zabiegu również nic mnie nie dopadło :)
No i pora na sam zabieg... jak zwykle na początek znieczulenie maścią Emla(można również wykonać wcześniej znieczulenie dentystyczne, ale wcale podobno z nim nie jest o wiele lepiej, a  przede wszystkim trudniej dla lingeristki), następnie wspólnie wybieramy kolor - przy mojej urodzie zdecydowanie lepiej było wybrać jakiś intensywniejszy kolor, postawiłyśmy z Panią Iloną na kolor Strawberry, taki intensywniejszy ale w miare naturalny róż. Następnie Pani Ilona rysuje nam kształt - makijażem permanentnym ust możemy wyrównać nasz kształt usta a także ich koloryt, możemy je również minimalnie powiększyć i nadać im odpowiedni kształt.
Zabieramy się do robienia, niestety zdjęcia raczej przyjemnie nie będą wyglądać.

 Najpierw robi się kontur, następnie się wypełnia. O ile kontur nie jest specjalnie bolesny, o tyle wypełnianie ust jest straszne, nie pamiętam by wcześniej dziaranie czy makijaż permanentny oczu czy brwi tak bolał, nawet mimo znieczulenia. Bolało mnie całe ciało od jego zaciskania i wytrzymywania bólu, krew  troszkę się lała, łzy ciekły, usta puchły(choć podobno wcale mocno mi nie spuchły) pojawiły mi sie czerwone plamy na dekolcie ze stresu co raczej nigdy wcześniej mi się nie zdarzało ;) Ale na szczęście to są krótkie momenty, Pani Ilona  wtrakcie robiła przerwy i dokładała znieczulenia które na chwilę przynosiło ulgę. Jednym słowem - dało się przeżyć :)
Zaraz po zabiegu i kilka godzin później wyglądało to tak:
Przez pierwsze dni usta należy smarować maścią Diprobase (ogólnie nie możemy dopóścić do ich wysuszenia bo porobią się strupki), nie powinniśmy jeść bardzo gorących czy ostrych dań ani pić bardzo gorących napojów(najlepiej to w ogóle przez słomkę), nie powinniśmy się całować ani pozwalać na jakiekolwiek mechaniczne działanie na nasze usta, gdyż skóra jest bardzo wrażliwa i możemy pozdzierać sobie nasz makijaż. Nie narzekałam na jakieś bólowe dolegliwości, chociaż ciężko było się szeroko uśmiechnąć, to na pewno ;)
Usta były dość nabrzmiałe, zasinienie zeszło, porobiły się maleńkie pęcherzyki przy obrysie, kolor fajny intensywny :)
Tu już mniejsza opuchlizna - powiem szczerze, że tak mogłoby zostać na stałę, bo wyglądało to jak po całkiem ładnej dawce kwasu, a mimo to jeszcze w miarę naturalnie :P
Pod koniec trzeciego dnia nie stosowałam się w ogóle do zaleceń odnośnie pielęgnacji i starło się większość strupków z moich ust w przyspieszonym tempie - zapewne nie było to dla nich dobre, natomiast siłą rzeczy usta wygladały już naturalniej. Dodatkowo jak kazdego dnia, opuchlizna się zmniejszała.
Kilka dni później, po wygojeniu usta wyglądały tak jak na powyższym zdjęciu - jeszcze  przed korektą, nie do końca równe (no i na dolnej wardze przy obrysie mała przerwa bo w dniu robienia makijażu miałam tam malutki stan zapalny, który trzeba było ominąć), kolor dość naturalnie wyglądający :)
Dwa miesiące  później zjawiłam się na korekcie,wtedy ładnie usta wyrównałyśmy, zabieg był nieco krótszy więc i wytrzymać go było całkiem łatwo :)
Makijaż permanentny ust to obecnie u Pani Ilony w salonie koszt 1000 zł(z wypełnieniem) lub 800 zł sam kontur.
Nie jest to tania impreza, do tego mało przyjemna, ale nie miałam wykonanego w życiu zabiegu z którego jestem bardziej zadowolona niż te usta!!!!! Zawsze narzekałam, ze mam małe i nierówne, mimo ze ich kształt był nawet ok i że sama sobie umiałam je powiększyć makijażem. Teraz mam usta, które wyglądają na naturalnie pełne i kształtne, powiększone, nie są blade, wystarczy je pociągnąć balsamem do ust i już wygladają super. JESTEM BARDZO ZADOWOLONA i gdyby ktoś by mnie zapytał czy zrobiłabym to ponownie to bym się nawet nie zastanawiała :)
Makijaż permanentny ust starcza na +/- 4 lata, pigment z ust podobno zanika wolniej niż np z powiek czy brwi :)
SZCZERZE POLECAM!!!!!!








7 komentarzy:

  1. Super efekt! Permanentny to niesamowita wygoda... Ja dziś robiłam brewki! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama bym się skusila :) efekt bardzo delikatny, a jaka cena zabiegu? Uwielbiam tego typu posty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba bym się nie zdecydowała na usta, choć wykonanie jest na prawdę świetne :) robiłam sobie za to brwi i nie byłam zadowolona...niedługo mam kolejne podejście w ramach "reklamacji" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na 3 dzień faktycznie usta wyglądały idealnie
    efekt końcowy mi się podoba,ale osobiście nie zdecydowałabym się na taki zabieg

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się kompletnie nie podoba:/ Wygląda, tak, jakby cały czas na usta był nałożona szminka w bardzo intensywnym kolorze. Dziwne uczucie kłaść sie i wstawać z łóżka w pełnym makijażu, czy pójść na trening z mocnym make-upem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wszystko zalezy kto jak sie maluje na co dzien:) ja na co dzien maluje sie czerwona szminka lub we wsciekłym rozu wiec dla mnie po permanentnym i tak jest delikatnie :) taki kolor ja wybrałam, a mozna tez inne naturalne kolory tylko dla wyrownania i uzupelnienia ust :)

      Usuń

Z góry dziękuje za komentarze. Czytam wszystkie! Jeśli w komentarzu zostało zadane jakieś pytanie odpisuje na nie w tym samym poście. Pozdrawiam :)